Generalny menadżer Washington Wizards wykonał dobry transfer, co jest przełomem. Do drużyny ze stolicy dołączy Bojan Bogdanović, dotąd jeden z najlepszych strzelców Brooklyn Nets. Tymczasem Ersan Ilyasova znów pakuje manatki.

 

Washington Wizards sygnalizowali chęć transferu od dłuższego czasu. Szukali wsparcia na ławkę rezerwowych, czyli najsłabszy element w układance Scotta Brooksa. Tymczasem Brooklyn Nets chcą odzyskać wybory w drafcie, które porozdawali bezmyślnie za czasów poprzedniego GM-a. Postanowili więc, że przehandlują jednego ze swoich najlepszych graczy do Waszyngtonu w zamian za Andrew Nicholsona, Marcusa Thorntona (został natychmiast zwolniony z umowy) i wybór w pierwszej rundzie draftu 2017. Dzięki temu mają już dwa picki w pierwszej trzydziestce zbliżającej się selekcji. Nowy GM – Sean Marks spróbuje odbudować Nets poprzez młodzież.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Tymczasem Wizards zyskali świetnego ofensywnego profesora. Bogdanović ma już 28 lat, więc jest w najlepszym okresie swojej kariery. W tym sezonie notował średnio 14,2 punktu, 3,6 zbiórki, 1,6 asysty, 44% z gry i 35,7 3PT%. Świetny strzelec kreujący bez piłki i dobrze penetrujący jako play-maker. Będzie wsparciem w pick-and-rollach dla Marcina Gortat i dobrą opcja rozciągającą grę w ustawieniach z Bradleyem Bealem i Johnem Wallem. Ma jednak problemy z koncentracją w obronie. Mimo to Ernie Grunfeld – GM Wizards wykonał interesujący ruch na finałową fazę sezonu zasadniczego i play-offy. To nowość. Latem Bogdanović będzie zastrzeżonym wolnym agentem.

Z kolei Philadelphia 76ers oddała Ersana Ilyasovę do Atlanty Hawks w zamian za kontuzjowanego Tiago Splittera oraz wybór w drugiej rundzie draftu 2017. Ilyasova pomoże drużynie ze stanu Georgia w zabezpieczeniu pozycji przed fazą rozgrywek posezonowych. Doświadczony skrzydłowy jest dobrym strzelcem i potrafi świetnie dopasować się do filozofii trenera. Powinien być bardzo pragmatyczną opcją z ławki w systemie Mike’a Budenholzera. W 53 meczach dla Sixers, notował średnio 14,8 punktu, 5,9 zbiórki, 1,8 asysty trafiając 44% z gry i 36% za trzy.

Czemu Sixers zdecydowali się na ten ruch? By uwolnić więcej miejsca dla rozwijającego skrzydła Dario Saricia. Młody Chorwat z miesiąca na miesiąc radzi sobie coraz lepiej i zespół z Philly nie chciał go dłużej ograniczać koniecznością oddawania minut Ersanowi.

Zobacz także: Droga LeBrona Jamesa
fot. Brad Penner
Michał Kajzerek
@mkajzerek