Trudno w jednoznaczny sposób ocenić grę A.J.-a Slaughtera. Łatwo jednak powiedzieć, dlaczego nigdy nie zrobił kariery w NBA. W przypadku Amerykanina wszystko sprowadza się do tego, czy akurat ma dobry dzień.

 

To nie wystarczy, by nieść kadrę na własnych barkach. Mike Taylor w meczu ze Słowenią postawił na Slaughtera jako główną ofensywną opcję. Zawodnik miał bardzo często piłkę w rękach i to on decydował o rozwoju akcji. Jak ma w zwyczaju – lepsze momenty przeplatał z gorszymi. Szczególnie źle wyglądała jego współpraca z Przemkiem Karnowskim. Rozegrali znakomitą pierwszą akcję pick-and-roll z doskonałym podaniem A.J.-a do ścinającego Big-Mana, ale niemal każde kolejne posiadanie tej dwójki kończyło się stratą po złej decyzji Slaughtera. W grze ball-handlera potrzeba więcej jakości.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Przede wszystkim A.J. nie jest stworzony do gry akcji dwójkowych. Zawodnik znacznie lepiej czuje się w sytuacjach, w których o wszystkim może decydować sam. Często angażuje się w pojedynki jeden na jeden lub oddaje rzut z dystansu w pierwszych sekundach akcji. Bywa bardzo efektywny i chwalimy go za decision-making, ale gdy rzuty nie wpadają, często pogłębia ofensywny kryzys swojej drużyny i wymusza zmianę. W meczu ze Słowenią w zasadzie nie było Łukasza Koszarka, teoretycznie naszej wyjściowej jedynki. Taylor musiałby go postawić naprzeciw Dragicia lub Doncicia, ale może Łukasz wprowadziłby nieco więcej spokoju…

Trudno powiedzieć – A.J. skończył mecz z 12 punktami, 6 asystami i 4 stratami. Zarówno pomagał odrabiać straty, jak i przyczyniał się do ich pogłębiania. Słowenia grała bardzo zdyscyplinowaną obronę. Niemal natychmiast zamykali zawodnika z piłką, gdy ten wychodził zza zasłony. Momentami otwierali miejsce na wjazdy, ale wiele gry Slaughtera zamknęli w klatce, bo wiedzieli, w jakich sytuacjach A.J. popełnia błędy. Gdy obrona podwaja gracza po wyjściu za picku, A.J. cofa kozioł i zaczyna szukać podania. Wtedy zazwyczaj dzieją się złe rzeczy. Nie jestem przekonany, czy na pewno powinniśmy od Amerykanina tak wiele uzależniać.

Zobacz także: Polacy i Słoweńcy po meczu
fot. PZKosz / Andrzej Romański
Michał Kajzerek
@mkajzerek