Wysoki New Orleans Pelicans poczuł krew, gdy to na jego barki spadła większość obowiązków związanych z wygrywaniem dla Pels meczów. Zespół nadal czeka na powrót Anthony’ego Davisa, więc w międzyczasie Cousins dominuje kolejnych rywali.

 

New Orleans Pelicans pokonali poprzedniej nocy Denver Nuggets na własnym parkiecie i pozostają w TOP 8 zachodniej konferencji. Zespół Alvina Gentry’ego do zwycięstwa prowadził nowoczesny środkowy. Gra DeMarcusa Cousinsa jest tak kompleksowa, że czasami chwytamy się za głowę. Poprzedniej nocy, po raz drugi w tym sezonie przekroczył granicę 40 oczek i 20 zbiórek. Spotkanie z Nuggets skończył mając na koncie dokładnie 40 punktów (12/25 FG, 2/6 3PT, 14/21 FT), 22 zbiórki, 4 asysty i 4 bloki.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Od 27 lat nie było gracza, który dokonałby podobnej sztuki w dwóch meczach tego samego sezonu. Ostatnim, któremu ta sztuka się udała, był Patrick Ewing w rozgrywkach 1989/1990. W obu pojedynkach, w których DMC przekraczał obie granice, Anthony Davis odpoczywał z powodu problemów zdrowotnych.

Pelicans w całym meczu trafiali na 54% skuteczności, co nie świadczy najlepiej o obronie drużyny Mike’a Malone’a. Ich jedynym usprawiedliwieniem jest brak w rotacji Nikoli Jokicia i Paula Millsapa. Wszystko rozstrzygnął run 20:3 Pelicans w czwartej kwarcie. Cousins po meczu twierdził, że nigdy nie skupiał się na liczbach i jedyną nagrodą która się dla niego liczy, jest zwycięstwo. Jeśli przerwa Davisa się przeciągnie, Pelicans będą potrzebowali więcej DeMarcusa w takiej formie. Z bilansem 13-12 cały czas balansują na krawędzi.

Zobacz także: Triple-double KD
fot. Derick E. Hingle
Michał Kajzerek
@mkajzerek