Już dziś w nocy Kevin Durant i Golden State Warriors odwiedzą Oklahomę. Z ostatnich wieści wynika, że kostka Duranta jest w lepszym stanie, a sam zawodnik twierdzi, że jest gotowy zagrać przeciwko byłej drużynie.

 

Wygląda na to, że będziemy więc świadkami kolejnego pojedynku Duranta z drużyną, w której spędził pierwsze 9 lat swojej kariery. Dla większości z nas oczywiście oznacza to jedno – pojedynek Durant vs Westbrook. Obaj panowie nie odnoszą się do wzajemnej rywalizacji, która według nich po prostu nie istnieje. Sam KD na pytanie o dzisiejsze spotkanie odpowiada bez namysłu: OKC to po prostu kolejny przeciwnik.

Rok temu Warriors wygrali wszystkie cztery spotkania z Thunder. Dziś także, mimo, że do meczu przystępują w roli gości, będą zdecydowanym faworytem. Russell Westbrook i spółka od początku sezonu zmagają się z problemami i póki co wygrali zaledwie 7 z 16 rozegranych spotkań. W poniedziałek przegrali na wyjeździe z New Orleans Pelicans, choć już w pierwszej kwarcie prowadzili ponad 20 punktami.

Tymczasem Warriors, oprócz wpadki w TD Garden, wygrywają ostatnio wszystko jak leci. W minionym tygodniu w imponującym stylu pokonali na wyjeździe Philadelphia 76ers, choć w pierwszych 12 minutach dali sobie rzucić aż 47 punktów. W wybornej formie jest Stephen Curry, który nieudany występ przeciwko Celtics powetował sobie 74 punktami w dwóch kolejnych meczach. Dubs wygrali zarówno w Filadelfii jak i na Brooklynie, gdzie radzili sobie bez Duranta.

Początek spotkania Oklahoma City Thunder – Golden State Warriors w nocy ze środy na czwartek o 2:00.

Grzegorz Kordylas
fot. Ken Blaze
Czytaj także: Manute Bol grał w NBA w wieku 50 lat?!