Ostatecznie Philadelphia 76ers nie przejęła wyboru w drafcie od Los Angeles Lakers i wybierać będzie z trójką. Ale właściciel drużyny – Joshua Harris doskonale wie, że Sam Hinkie musiał się sporo napocić, by ustawić zespół w pozycji, w jakiej obecnie się znalazł.

 

Były generalny menadżer Philadelphii 76ers robił wszystko, co w jego mocy, by zespół swój sukces oparł na sile młodzieży. W 2015 roku dokonał wymiany z Sacramento Kings, w której pozyskał Nika Stauskasa, Jasona Thompsona, Carla Landry’ego oraz możliwość zamiany tegorocznego picku z Sacramento Kings. Początkowo ekipie ze stolicy Kalifornii prognozowano ósmy wybór w drafcie 2017, ale loteria była dla nich łaskawa i dała im trzeci pick. Sixers postanowili się z nimi zamienić, oddając im piątym wybór.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

– Dzięki Sam Hinkie! – krzyczał przy okazji loterii draftu Joshua Harris – główny właściciel zespołu z Miasta Braterskiej Miłości. – Dobrze nas ustawiłeś! Na pewno napiszę mu dzisiaj smsa i wyślę dużego całusa! – dodał.

Fani Sixers poszli o krok dalej i na imprezie zorganizowanej przy okazji loterii, wzniesiono baner z podobizną byłego generalnego menadżera Szóstek. Jak z tym wszystkim czuje się obecny GM – Bryan Colangelo? Został zatrudniony po to, by zapewnić drużynie play-offy. Harris zaraz po zwolnieniu Sama Hinkiego ze stanowiska – stwierdził, że ma dość ciągłej budowy i chce w końcu walczyć o play-offy. Ten krok drużyna z Miasta Braterskiej Miłości ma wykonać już w przyszłym sezonie. Z Joelem Embiidem, Benem Simmonsem, Dario Sariciem i kolejnym młodym utalentowanym zawodnikiem. Kto to będzie? To jedna z najbardziej interesujących kwestii zbliżającej się selekcji.

Zobacz także: Cavs zwycięstwo od rekordu Lakers
fot. Bill Streicher
Michał Kajzerek
@mkajzerek