Washington Wizards grali poprzedniej nocy z New Orleans Pelicans i punkty Bradleya Beala oraz rewelacyjnego w ostatnich tygodniach Mike’a Scotta, pomogły ekipie ze stolicy odnieść siedemnaste zwycięstwo w sezonie regularnym.

 

Już po pierwszej kwarcie Wizards prowadzili 36:19. Przewaga gospodarzy urosło do 25 punktów, ale przed trzecią kwartą Pelicans odrobili dużą część strat będąc tylko 6 oczek w plecy. W trzeciej kwarcie Bradley Beal zanotował 14 ze swoich 26 punktów, a Wizards ponownie przeciwnikowi uciekli dzięki serii 24:5, tuż po tym, gdy Pels doprowadzili do remisu 61:61. Zawodnicy z Nowego Orleanu mówili po meczu, że Wizards tego dnia po prostu bardziej zależało na zwycięstwie, pomimo 37 punktów Anthony’ego Davisa i kolejnych 26 oczek DeMarcusa Cousinsa.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Wizards wygrali trzy z ostatnich czterech meczów. Powoli odzyskują rytm. John Wall zanotował 18 punktów i rozdał 10 asyst, z 24 oczkami (11/15 FG) zawody skończył Mike Scott, który na przestrzeni ostatnich trzech meczów trafił 71% swoich rzutów. Bardzo pomocny w walce na tablicach był także Marcin Gortat. Polak spędził na parkiecie 30 minut, w trakcie których zapisał na swoje konto 10 punktów (5/7 FG), zebrał 14 piłek i zablokował 3 rzuty. Wizards po raz drugi z rzędu grali bez Otto Portera Jr, który ma drobne problemy z prawym biodrem.

Zobacz także: James vs. Antetokounmpo
fot. Anthony Gruppuso
Michał Kajzerek
@mkajzerek