Polski środkowy Washington Wizards bardzo szczerze porozmawiał sobie z dziennikarzami przed meczem z Orlando Magic. Marcin Gortat jeszcze raz podkreślił, że jego kariera dobiega końca. To na nie dziwi. Zaskoczyło nas to, gdzie ostatni sezon chciałby spędzić.

 

W lutym Marcin Gortat będzie miał 34 lata. Jego kontrakt z Washington Wizards rozciąga się na sezon 2018/2019. Zatem latem przyszłego roku środkowy trafi na rynek wolnych agentów. Ta perspektywa go mimo wszystko nie interesuje. Marcin ma zamiar skończyć karierę w wieku 35 lat. Nie ma jednak stuprocentowej pewności, trykot którego zespołu ubierze po raz ostatni. Przed meczem z Magic przyznał, że fajnie byłoby zatoczyć koło i skończyć przygodę z NBA tam, gdzie się ona dla Marcina zaczęła.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

– Chciałbym dołączyć do drużyny na połowę sezonu lub dwa/trzy miesiące – stwierdził. – Będę już stary, więc nie wiem czy Magic będą zainteresowani. Chciałbym jednak znów założyć ten trykot i powiedzieć, że jestem graczem Orlando Magic. Wróciłbym w miejsce, do którego należę. To z pewnością byłoby dla mnie spełnienie marzeń. Bez względu na rolę byłbym gotowy pomóc – dodał.

Za rozgrywki 2018/2019 Gortat zarobi 13,6 miliona dolarów. W tym sezonie gra w kratkę, średnio notując na swoje konto 9 punktów, 8 zbiórek trafiając 54 FG%. Słabsze liczby wynikają z faktu, że minuty Marcina są bardzo nieregularne. W Orlando zapewne funkcjonowałby jako weteran pomagający w rozwijaniu młodzieży. To właśnie tam zaczynał karierę, jako wsparcie dla dominującego wówczas Dwighta Howarda. Orlando jest także domem MG, do którego wraca w każdym off-season.

– Obawiam się, że kolejny sezon może być moim ostatnim w NBA. Tak po prostu czuję. Oczywiście przede mną jeszcze letnia przerwa i kolejne rozgrywki. Wtedy zacznę o tym myśleć. Na razie jednak odnoszę wrażenie, że przede mną już końcówka. Nie czuję, bym miał pozostać w lidze dłużej – skończył

Zobacz także: Niedoceniany Towns?
fot. Ned Dishman
Michał Kajzerek
@mkajzerek