Islandia jest jednym wielkim fenomenem. W sporcie także mają wiele do powiedzenia i choć ich reprezentacja to w grupie A klasyczne chłopaki do bicia, to kibice nie przestają ich wspierać, na każdym etapie budując wspaniałą atmosferę.

 

Helsinki są zachwycone kibicami z Islandii. Na każdym meczu pojawiają się setki kibiców wspierających kadrę. Ale jest w tym znacznie więcej – jest w tym kultura kibicowania, która porywa swoim entuzjazmem, swoją niepowtarzalnością i zaangażowaniem. Choć zespół przegrał już trzy mecze, ludzie interesują się meczami Islandii, bo są ciekawi zjawiska. Nawet, gdy reprezentacja srogo przegrywa, kibice ich nie opuszczają i zapewniają doping do samego końca. Są doskonałym określeniem tego, co drużyna powinna otrzymywać od fanów.

Na wielu największe wrażenie robi tzw. „Viking Clap”, który zademonstrowali na zeszłorocznych Mistrzostwach Europy w piłkę nożną i przenieśli do innych dyscyplin. To naprawdę imponujący proces. Zaczyna się od jednego mocnego klapnięcia, następnie tempo wzrasta aż do swego rodzaju crescendo. Wszystkiemu towarzyszy znany już okrzyk „Huh!”. Na żywo robi ogromne wrażenie, na rękach pojawia się gęsia skórka.

Pod koniec meczu z Francuzami, którzy strasznie zlali Islandię, do kibiców dołączyli także ci wspierający trójkolorowych. Niezwykły moment docenienia wsparcia, jakiego kibice udzielają drużynie nie mającej żadnych szans. Evan Fournier po meczu przyznał, że był pod ogromnym wrażeniem tego, co działo się na trybunach. Dla zawodników to szczególnie ważne, zapewnia im energię i motywację do walki. O to właśnie chodzi na EuroBaskecie – o celebrację sportu. W takim tonie na temat kibiców Islandii wypowiadał się Mike Taylor.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Do festiwalu przyłączył się także prezydent Islandii, który zrezygnował z loży VIP i dołączył do kibiców na trybunach. „Sport i patriotyzm zawsze idą w parze” – mówił prezydent Johannesson. Aż szkoda, że tak szybko odpadną.

Zobacz także: Polacy dalej walczą
fot. FIBA YouTube
Michał Kajzerek
@mkajzerek