Wschodząca gwiazda chińskiej ligi koszykówki miała coś do powiedzenia w kierunku legendy parkietów CBA!

 

Jimmer Fredette jakiś czas temu starał się o powrót do NBA, jednak bezskutecznie. Mimo to Fredette nie poddaje się i stara się przekonać którąś z 30 ekip NBA do swojej osoby. To przekonywanie wygląda jak na razie imponująco.

W zeszłym sezonie były gracz m.in. Kings i Knicks otrzymał tytuł MVP dla najlepszego zagranicznego gracza w Chinese Basketball Association. W swojej drugim sezonie Jimmer nie zwalnia tempa i chce powtórzyć wyczyn Lestera Hudsona, który po tytuł MVP dla gracza spoza Chin sięgnął rok po roku (2013/14 i 2014/15). Fredette w 5 spotkaniach sezonu 2017/2018 notuje średnio  – 38.6 pkt., 5.2 zb. i 5.8 zb. Jego Shanghai Dongfang Sharks mają bilans 4 – 2 i razem z trzema innymi ekipami dzielą 4. miejsce w tabeli CBA.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

W ostatnim spotkaniu Fredette rzucił 54 punkty (jego druga „pięćdziesiątka” w tym sezonie) dając swojej ekipie trzecie z kolei zwycięstwo w tym sezonie. Przeciwnikiem „Rekinów” były „Latające Smoki” z Pekinu, w których barwach występuje Stephon Marbury (4 punkty w 38 minut gry).

W trzeciej kwarcie meczu doszło do sprzeczki między tą dwójką.

Zawiść wiekowego już Starbury’ego czy też pewność siebie Fredette’a były „zapalnikiem” w tej sytuacji?

Zobacz także: Przerwa na Żądanie EXTRA (09.11.2017)
fot. youtube.com/TheJimmerWatch
Michał Górny