Tony Allen i Zach Randolph byli tym, co określało podejście Memphis Grizzlies. Zespół nigdy nie miał składu gotowego walczyć z czołówką zachodniej konferencji, ale koszykarze z Tennessee nigdy się nie poddawali.

 

Jednak ani Zacha Randolpha, ani Tony’ego Allena nie będzie w rotacji zespołu na kolejny sezon. Z-Bo związał się kontraktem z Sacramento Kings, natomiast Tony Allen według najświeższych doniesień jest bliski porozumienia z New Orleans Pelicans. Shams Charania z The Vertical poinformował, że 35-latek podpisze w Luizjanie roczny kontrakt. To oznacza, że za rok znów trafi na rynek wolnych agentów.

Pelicans wcześniej stracili Solomona Hilla, który przez operację ścięgna podkolanowego straci duża część sezonu regularnego. Potrzebowali więc znaleźć rozwiązanie na pozycję numer trzy. Zamiast szukać strzelca, wybrali gracza, który w trakcie swojej kariery dał się poznać z wyjątkowych umiejętności w obronie. Allen nadal uchodzi za jednego z najlepszych defensorów na obwodzie. Swoje zainteresowanie zgłosili nim również Los Angeles Clippers i Minnesota Timberwolves.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Allen w trakcie swojej kariery grał dla dwóch drużyn – przez sześć sezonów w Bostonie i w 2010 dołączył do drużyny z Memphis. W poprzednich rozgrywkach zagrał dla Grizzlies w 71 meczach i średnio notował na swoje konto 9,1 punktu, 1,6 przechwytu i 5,5 zbiórki trafiając 46,1 FG%. W rotacji Pelicans powinien być wykorzystywany zarówno na pozycji niskiego skrzydłowego, jak i rzucającego obrońcy.

Pels nadal mają do dyspozycji 3,3 miliona z wyjątku bi-annual. Nie wiemy, czy to właśnie ta kwota została wykorzystana do podpisania rocznej umowy z weteranem. Po wytransferowaniu Quincy’ego Pondextera do Chicago Bulls jakichś czas temu, w salary-cap drużyny z Nowego Orleanu zrobiło się nieco więcej miejsca.

Zobacz także: Najtrudniejsza decyzja w życiu
fot. USA TODAY Sports
Michał Kajzerek
@mkajzerek