Trening mentalny nigdy się nie kończy. Ten temat przewijał się praktycznie w każdym moim kąciku trenerskim, jednak rosnąca liczba pytań skłoniła mnie do poświęcenia całego tekstu walce z Waszym największym rywalem – STRESEM! Zbliża się nowy sezon, dlatego powrótka jest jak najbardziej wskazana. Do boju!

Problemy ze stresem mają sportowcy w każdym wieku, bez względu na pochodzenie i dyscyplinę, którą uprawiają. Dostaję wiele maili z historią młodych graczy, którzy na treningach prezentują się doskonale, natomiast podczas meczu kompletnie nic im nie wychodzi. Podejmują złe decyzje, nie trafiają prostych rzutów, „przechodzą obok meczu”, czy po prostu zmagają się z bólem głowy, brzucha i wieloma innymi objawami stresu przedmeczowego. Stres spina sportowcom mięśnie, przeszkadza oddychać i odbiera pewność siebie. Stres podczas wielkiej imprezy może sprawić, że nawet najlepiej wytrenowany pływak po 50 metrach pierwszego w danym dniu wyścigu poczuje się kompletnie i totalnie wyczerpany!

Spora liczba rodziców bądź trenerów młodzieżowych uważa, że to psycholog sportowy powinien pomóc młodemu koszykarzowi w walce z problemem jakim jest stres. Moim zdaniem nikt nie zna tak dobrze psychiki koszykarza jak jego trener i to właśnie on powinien nauczyć swoich podopiecznych walczyć z dolegliwościami tego typu. Nie mniejszy stres od koszykarzy mają także trenerzy, dlatego przyznam, że sam często stosuje sposoby na walkę ze stresem, które dzisiaj Wam zaprezentuje.

Zrelaksuj się!

Uważam, że każdy koszykarz powinien być odpowiednio rozluźniony przed meczem. Jeśli widzę, że mój podopieczny ma z tym spory problem zadaje mu jedno pytanie: „Koszykówka to coś, czym zajmujesz się od wielu lat. Robisz to codziennie. Założę się, że nawet nie pamiętasz dnia, w którym nie pomyślałeś o tym, żeby pójść na trening, sprawdzić jakiś wynik lub cokolwiek z tym związanego. Dlaczego boisz się robić coś, co jest Twoim życiem? Wyjdź na boisko i baw się dobrze!”

Należy bardzo uważać na wyznaczanie indywidualnych zadań zawodnikom. Moim zdaniem powinny być one wypowiedziane w bardzo uważny sposób, bowiem jeśli narzucimy koszykarzowi, że ma zdobyć wiele punktów, zebrać więcej piłek niż rywal to problemy mogą dopiero się zacząć! Nastawiajmy naszych koszykarzy, aby funkcjonowali od akcji do akcji i kompletnie nie przejmowali się całym przebiegiem meczu. Często używam zwrotu „zepsułeś w ataku, odpracuj w obronie”.

Muzyka

„Zrelaksuj się!”. Łatwo powiedzieć. Dlatego sam czasami namawiam moją drużynę, aby na pierwszą część rozgrzewki każdy wyszedł z słuchawkami na uszach. Choć niektórzy uznają to za szczyt lansu i bufonadę to ja uważam, że muzyka pozwala nam się skoncentrować, rozluźnić i stosować trening wyobrażeniowy, o którym napiszę za chwilę. Muzyka jest częścią koszykówki i sam w drodze na halę zawsze słucham jednej piosenki. Nastawia mnie pozytywnie nawet przed najtrudniejszym meczem.

Trening wyobrażeniowy

W drodze na halę słuchając muzyki wyobrażaj sobie samego siebie grającego mecz, na który właśnie jedziesz. Wyobrażaj sobie siebie przeciwko koszykarzom, z którymi zaraz będziesz grał. Przywołuj dobre zagrania, celne rzuty, podania. Oglądaj siebie cieszącego się po punktach, dobrej obronie i przede wszystkim po wygranym meczu. Choć na pierwszy rzut oka wydaje się to śmieszne, ale zaufaj mi – poskutkuje! Najważniejsze, abyś robiąc to był skoncentrowany tylko na tym ćwiczeniu.

Rytuał

Dzień meczu jest specyficzny. Na początku współpracy z koszykarzami pytam ich o rytuały przedmeczowe. Większość z nich ma jedną specyficzną rzecz, którą robi zawsze przed meczem. Ja jednak skłaniam się prawie aż do przesady. Mój dzień meczowy jest zawsze dokładnie taki sam! Koszykarz powinien jeść zawsze to samo przed meczem. Jeśli spacerujesz, rób to zawsze. Nie zmieniaj nic! Zawsze po wypełnieniu mojego rytuału upewniam sam siebie, że jestem doskonale przygotowany do meczu! Piję tą samą kawę, staram się jeść w tej samej restauracji, równo godzinę przed meczem pije redbula, jem snickersa i popijam podwójne espresso. Oczywiście Was nie namawiam do takiej przesady, ale uwierzcie mi! Dobrze jest mieć swój rytuał przedmeczowy! Tak samo jak ulubione zagranie!

Pomagaj innym

Czasami w szatni panuje bardzo napięta atmosfera przed ważnym meczem. Jeśli widzisz, że jest ona zbyt napięta zawsze staraj się ją rozładować jakimś żartem. Rozładowując napięcie u innych, pomagasz także sobie. Obserwuj swoich kolegów z drużyny i jeśli widzisz, że ktoś zupełnie sobie nie radzi z presją, pomóż mu! Porozmawiaj, powiedz jak Ty sobie z tym radzisz. Pamiętaj, że w koszykówce Twoja postawa w meczu jest uzależniona także od innych. To nie jest tenis!

Bądż gotowy

Przystępując do meczu musisz mieć pewność, że jesteś w stu procentach do niego przygotowany. Pamiętaj, że każdy opuszczony trening oddala Cię od doskonałości. Jeśli trener dostarcza Ci informacji na temat rywala, bądź pewny, że znasz je wszystkie. Znaj mocne i słabe strony rywala i umiejętnie je wykorzystaj!

Trening jak mecz

Na koniec najważniejszą radą jest stworzenie warunków meczowych na każdym treningu. Jeśli nie będziesz agresywny na każdym treningu tak jak na meczu – Twoja drużyna poniesie klęskę. Dawaj z siebie wszystko, bądź agresywny w obronie, komunikuj się na boisku, nie odpuszczaj. Tylko wtedy będziesz miał gwarancję, że jesteś przygotowany do meczu i stres jest Ci zupełnie niepotrzebny!

Mam nadzieje, że ten tekst pomógł Wam zwalczyć stres i przyczyni się do Waszej lepszej dyspozycji w meczach. Liczę na to, że jeśli ktokolwiek zainspirowany moimi radami odniesie sukces, poinformuje mnie o tym! Powodzenia!

A chętnych do pracy ze mną koszykarzy zapraszam na www.basketcamp.pl ! Jeśli zarejestrujecie się i opłacicie pobyt do końca września, załapiecie się na promocyjną cenę. Czekamy na Was w pięciu, zimowych terminach. Szansę ma każde województwo.

Do zobaczenia!