Od ponad roku, internet jest zasypywany niezliczoną ilością informacji, których bohaterem jest głowa rodziny Ball. Wygląda na to, że właśnie poznaliśmy powód, dla którego najdumniejszy rodzic na świecie nie dawał ludziom o sobie zapomnieć.

 

Zawodowa liga dla koszykarzy, którzy ukończyli szkołę średnią, ale nie chcą lub nie mogą iść na studia? Wygląda na to, że LiAngelo i LaMelo przetarli szlaki wielu młodym zawodnikom zza oceanu. Czy taki od początku był plan ojca popularnych koszykarzy? Wygląda na to, że wszystkie komentarze w stronę zarządu Lakers, władz lig NBA i NCAA a nawet samego Michaela Jordana miały na celu tylko i wyłącznie skupienie uwagi mediów na osobie Lavara. Kiedy ten uznał, że w jego stronę zwrócona jest większość koszykarskiego świata,  tata Ball postanowił ujawnić swoje plany.

Zobacz produkty, które wybraliśmy specjalnie dla Ciebie!

Junior Baksetball Association – w skrócie JBA. Wspierana przez Big Baller Brand, czyli autorską markę rodziny Ball, liga ma być polem do popisu dla 80 koszykarzy przydzielonych do dziesięciu drużyn. Mecze mają być rozgrywane w halach znanych jako „domowe” dla pięciu drużyn z NBA – Staples Center (LA), American Airlines Center (Dallas), Barclays Center (Brooklyn) oraz Philips Arena (Atlanta). Mało tego, LaVar Ball zamierza płacić zawodnikom od trzech do dziesięciu tysięcy dolarów miesięcznie. Pensja ma być zależna od miejsca, jakie dany zawodnik zajmuje w oficjalnym stanowym rankingu młodych koszykarzy – najlepszy zawodnik oczywiście będzie zarabiał najwięcej. Jeśli chodzi o zasady gry, to zawodnicy zrzeszeni z JBA mają grać według zasad panujących w NBA (kwarty po 12 minut i linia za 3 w odległości 7.24m). Aha, oficjalnym logiem ligi ma być sylwetka dunkującego Lonzo Balla.

„Znalezienie tych chłopaków będzie proste. Dajemy im możliwość szybszego rozpoczęcia profesjonalnej kariery, pokazania się skautom z prawdziwych drużyn. Ponadto, zamierzamy im płacić, ponieważ ktoś musi” – Mówił LaVar Ball dla stacji ESPN

Póki co, nie znamy większej ilości szczegółów. Jeżeli to jest plan, dzięki któremu Lavar Ball chce przygotować swoich synów do życia profesjonalnych koszykarzy lepiej niż UCLA, to trzeba przyznać, że jest to bardzo ambitna inicjatywa. Ciężko powiedzieć jakimi środkami dysponuje rodzina Ball. Możemy być jednak pewni, że zamieszanie jakie wywołuje wokół siebie cała czwórka, jest w stanie przyciągnąć sponsorów. W końcu ubrania Big Baller Brand, z których większość ludzi się śmieje, ktoś jednak kupuje. Jaki wróżycie sukces inicjatywie rodziny Ball?

Zobacz także: Carlos Boozer kończy karierę!
Rafał Draganowski
Fot. SportsIllustrated