Dla New York Knicks to była przedziwna noc. W międzyczasie Anthony Davis wykorzystał defensywne problemy drużyny Jeffa Hornacka i poprowadził swoich New Orleans Pelicans do wyjazdowego zwycięstwa. Cieniem na to wszystko rzucił się uraz skrzydłowego Pels.

 

W trzeciej kwarcie Anthony Davis musiał opuścić parkiet Madison Square Garden z powodu kontuzji biodra. Szczęśliwie prześwietlenie wykonane jeszcze w Nowym Jorku nie wykazało żadnych zmian strukturalnych. Urazu zawodnik nabawił się po faulu niesportowym Kyle’a O’Quina, który próbował przerwać kontrę zawodnika. Zrobił to jednak zbyt agresywnie. Knicks w całym meczu wyglądali na mocno sfrustrowanych. Niewykluczone, że miała na to wpływ sytuacja z Derrickiem Rosem, który znikł przed rzutówką i nie pojawił się na parkiecie. Zespół nie wydał mu na to zgody, ale rzekomo sprawa dotyczy rodziny gracza. Joakim Noah w rozmowie z mediami przyznał, że z Rosem wszystko jest w porządku.

Szczegóły poznamy zapewne w przeciągu nadchodzących dni. W międzyczasie Anthony Davis rozgościł się w mekce koszykówki i kto wie, do jakich granic podniósłby swoją linijkę, gdyby mógł pograć nieco dłużej. Ostatecznie spędził na parkiecie 29 minut i w tym czasie zanotował na swoje konto 40 punktów (14/22 FG, 11/12 FT), 18 zbiórek, 2 asysty i 3 przechwyty. W samej trzeciej kwarcie lider gości zapisał 18 oczek. Pels doskonale wiedzieli, gdzie mają uderzyć, by wykorzystać nieszczelną defensywę Knicks. Narastającej frustracji nie wytrzymał Carmelo Anthony. Lider gospodarzy został wyrzucony przed końcem trzeciej kwarty za kłótnie z sędziami.

Po niezłym starcie Knicks i dobiciu do 3. miejsca w tabeli wschodu, każdy kolejny tydzień przynosił drużynie coraz więcej pytań zostawianych bez odpowiedzi. Przez swoje problemy w obronie drużyna zaczęła seryjnie przegrywać mecze. Sytuacja z Rosem, wkurzonym Melo i kolejną porażką odsłaniają nam prawdziwą skalę tych kłopotów. W Nowym Jorku po prostu przestają panować nad sytuacją. Tymczasem Pelicans zaczynają coraz poważniej myśleć o play-offach. Są obecnie na 10. miejscu tabeli zachodu z bilansem 15 wygranych i 24 porażek. W drugiej połowie konferencji zrobiło się ciasno. Ekipa z Luizjany bije się o ósme miejsce z kilkoma drużynami, bowiem będąca na siódmej pozycji Oklahoma City Thunder na ten moment jest poza zasięgiem.

fot. Derick E. Hingle
Michał Kajzerek
@mkajzerek