Kilka dni temu Marcin Gortat miał powiedzieć, że zbliża się już do końca swojej koszykarskiej przygody. Nawet jeśli, to poprzedniej nocy potwierdził, że w baku zostało mu jeszcze trochę paliwa. Środkowy pobił swój rekord sezonu.

 

To był po prostu dobry mecz Washington Wizards, zwłaszcza druga połowa. W pierwszej obie drużyny rzucały na prawie 60% skuteczności i zakończyło ją trafienie Johna Walla, który dał gospodarzom prowadzenie 64:63. Duże tempo i wymiana ciosów stworzyły naprawdę intensywne widowisko. Jednak na trzecią kwartę znacznie lepiej przygotowani wyszli podopieczni Scotta Brooksa. Szybki run 15:3 pozwolił Wizards zbudować przewagę, której nie oddali już do samego końca i w konsekwencji odnieśli łatwe zwycięstwo. To piąta wygrana ekipy z DC w ostatnich sześciu meczach.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Nas na pewno cieszy dobry występ Marcina Gortata. Polak od początku sezonu dzieli się minutami z Ianem Mahinmim, co w efekcie mocno przełożyło się na jego produktywność. W 37 meczach sezonu, MG notował średnio 8,6 punktu, 8,2 zbiórki trafiając 53,2 FG%. Ciągle jest bardzo wartościowym graczem, ale gra rzadziej i w mniejszym stopniu decyduje o wynikach swojej drużyny. Poprzedniej nocy udało mu się przełamać. W 29 minut zanotował 21 punktów (9/10 FG), 8 zbiórek, 2 asysty, przechwyt i blok. Pobił przy okazji osobisty punktowy rekord sezonu i wygrał bezpośrednią rywalizację z Enesem Kanterem.

Trener Brooks dał Gortatowi więcej minut, bo ten po prostu dobrze się zaprezentował. Największym atutem Polaka jest fakt, że utrzymuje dobrą kondycję i jest znakomicie przygotowany pod kątem fizycznym. John Wall i Bradley Beal ciągle skutecznie wykorzystują jego zasłony, by kreować dla drużyny kolejne sytuacje. Kto wie, może poprzednia noc stanie się dla łodzianina swego rodzaju przełomem i ten częściej będzie dostarczał Wizards takie liczby. Zespół wygląda coraz lepiej, zaczynają spełniać przedsezonowe oczekiwania. W szczególności Bradley Beal, który trafił poprzedniej nocy 11/14 z gry i zanotował 27 punktów.

Zobacz także: 100 najlepszych akcji 2017
fot. Anthony Gruppuso
Michał Kajzerek
@mkajzerek