No i takie triple-double rozumiemy. Draymond Green jest pierwszym graczem w historii NBA, który zanotował na swoje konto trzy dwucyfrowe statystyki i żadną z nich nie jest liczba punktów. A szkoda, bo było blisko quadruple-double.

 

Golden State Warriors grali poprzedniej nocy w Memphis z miejscowymi Grizzlies. Ekipa Steve’a Kerra nie miała większych problemów z drużyną Davida Fizdale’a ostatecznie wygrywając 122:107. To 45 zwycięstwo GSW w sezonie. Mają najlepszy bilans w lidze. Rozmontowali Memphis zarówno w ataku, jak i w obronie. Coach Kerr sugerował jakichś czas temu, że masz już dość pogoni za jakimikolwiek rekordami, m.in. dlatego odsuwa swoje gwiazdy od gry w czwartych kwartach, gdy do przesądzenia o wyniku wystarczą im tylko trzy. Draymond Green niczego nie planował, po prostu zagrał niepowtarzalny mecz.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Nikt w dziejach NBA nie złożył triple-double nie przekraczając przy tym granicy 10 punktów. Green trafił 2/6 z gry i spudłował trzy próby z dystansu. Zanotował na swoje konto tylko 4 oczka. Jednak w cały meczu udało mu się rozdać 10 asyst, przechwycić 10 piłek i 12-krotnie zebrać pomarańczową z tablicy. Jakby tego było mało, dołożył jeszcze 5 bloków. To zdecydowanie jeden z najlepszych, o ile nie najlepszy defensywny występ w bieżącym sezonie. Czytał niemal wszystko – każde podanie, każdy ruch rywala w bezpośrednim pojedynku. To odpowiedź na to, jak się odnajduje w rzeczywistości z trójką ofensywnych killerów.

Green to obecnie jeden z najbardziej wszechstronnych zawodników w lidze. Jego styl nadal jest bardzo surowy i często zahacza o niepotrzebne agresywne zachowania, ale nie jesteśmy w stanie zaprzeczyć jego skuteczności. W 50 rozegranych meczach, spędzał na parkiecie około 33/34 minut i notował średnio 10,5 punktu, 8,5 zbiórki, 7,4 asysty, 1,5 bloku i 2,1 przechwytu trafiając 44,2 FG% oraz 32,8 3PT%. Odnoszę wrażenie, że Green to gracz stworzony do fazy play-offs, gdzie sukces w dużej mierze sprowadza się do match-upów. W tym aspekcie wychowanek Michigan stanowi dla GSW ogromną przewagę.

Zobacz także: Szczęśliwa trzynastka
fot. Ezra Shaw
Michał Kajzerek
@mkajzerek