The Buckets! It’s all about the buckets – mówił Uncle Drew. Jimmy Butler w ostatnich meczach Chicago Bulls wyglądał jak MVP, niemal samodzielnie prowadząc zespół do trzech wygranych z rzędu. Kolejną ofiarą na liście zawodnika okazali się Toronto Raptors.

 

Trzy zwycięstwa z rzędu pozwoliły Chicago Bulls wrócić powyżej 50% wygranych. Zajmują 8. miejsce w tabeli wschodniej konferencji. Już łącznie w czterech meczach trener Fred Hoiberg nie korzystał z Rajona Rondo. Jeśli sytuacja się nie zmieni, rozgrywający w bardziej oficjalnej formie poprosi drużynę o transfer. Jego 27 milionowy kontrakt może zainteresować kilku GM-ów. Problem w tym, że koszykarska wartość byłego mistrza chyba nigdy nie stała na tak niskim poziomie. Z tego powodu Bulls mogą się bronić przed transferem. Ale jeśli Hoiberg nie ma zamiaru z Rondo korzystać, to jego cena tak czy inaczej już nie wzrośnie.

Poprzedniej nocy Jimmy The Buckets i Chicago Bulls gościli w United Center Toronto Raptors. Ekipa z Kanady w ostatnim czasie wygląda na odrobinę zmęczoną intensywnością sezonu. Mimo to w trzeciej kwarcie prowadzili 19-punktami. Gospodarze rzucili się w pogoń i runem 14:0 zredukowali stratę na tyle, by wrócić do gry. Butler zanotował 9 z tych 14 oczek, ale jego najważniejsze uderzenie przyszło dopiero w dogrywce, gdy na 17 sekund przed końcem trafił wielką trójką nad rękami Kyle’a Lowry’ego. Zapewnił swojej drużynie 5-punktowe prowadzenie i zatrzymał się na 42 punktach (10/25 FG, 4/8 3PT, 18/20 FT), 10 zbiórkach, 5 asystach i 3 przechwytach.

Butler w każdym kolejnym meczu potwierdza swoją przynależność do koszykarskiej elity. Zapewne dołączyłby do rozmów o MVP sezonu, gdyby tylko Chicago nawiązało walkę z czołówką konferencji. Wade w starciu z Raptors zanotował 20 punktów, ale rzucał aż 19 razy. Double-double z ławki zapewnił Doug McDermott notując 17 oczek i 10 zbiórek. Po stronie gości z Kanady 36 punktów zanotował DeMar DeRozan, z kolei Lowry otarł się o triple-double ze swoimi 27 oczkami, 9 asystami i 12 zbiórkami. Podopieczni Dwane’a Caseya trafili na mały kryzys. Przegrali cztery z ostatnich sześciu meczów.

fot. Jonathan Daniel
Michał Kajzerek
@mkajzerek