Młody lider rotacji Phoenix Suns jest jednym z najbardziej spektakularnych graczy ligi, gdy zaczyna grać na takim poziomie, jak poprzedniej nocy. Zespół z Arizony nadal nie liczy się w walce, ale poprzedniej nocy wygrali z młodą ekipą Szóstek.

 

Przez całą noc Philadelphii 76ers brakowało zawodnika, który byłby w stanie skutecznie odciąć Devina Bookera od zdobywania punktów. Gracz Phoenix Suns w zasadzie samemu rozbił całą defensywę podopiecznych Bretta Browna i poprowadził swoją drużynę do dziewiątej wygranej w sezonie. Jeszcze przed meczem mówiło się o problemach ze zdrowiem drużyny Szóstek. Zespół dopadła epidemia przeziębienia. Ben Simmons wyszedł na parkiet mimo złego samopoczucia i osłabienia. Jeśli problemy były tak poważne, jak brzmiały komentarze, to Szóstki mogą szukać w tym wytłumaczenia.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Co nie zmienia faktu, że Booker doskonale wykorzystał okoliczności i rozegrał jeden z najlepszych ofensywnych meczów w tym sezonie. Skończył zawody mając na koncie 46 punktów (17/32 FG, 5/8 3PT, 7/8 FT), 8 zbiórek, asystę, 2 przechwyty oraz blok. W pewnym momencie po prostu wzruszył ramionami nie mając pojęcia co się dzieje. Wychowanek Kentucky gra w tym sezonie na ustalonym poziomie i takich wyskoków zapewne wszyscy się spodziewali. Suns dają Bookerowi idealne warunki do rozwoju. Dostaje duże minuty, sporo obowiązków na piłce, a kluczowe jest to, że posiada talent, która ułatwia mu wykorzystanie tych warunków.

– Jest jeszcze wiele rzeczy, nad którymi muszę popracować – mówił w pomeczowej rozmowie. – W końcu musimy odmienić los tej organizacji – zacząć wygrywać mecze i włączyć się do walki o play-offy. Cokolwiek trzeba zrobić, pozostaję w pełni zaangażowany – dodał.

Na starcie meczu Booker trafił 2/11 FG, ale od drugiej kwarty rozpoczął bezlitosne strzelanie, powoli wykańczając Philadelphię 76ers. W drugiej połowie trafił już 11/17 i zdobył 32 punkty. Po punktach J.J.-a Redicka w czwartej kwarcie, prowadzenie Suns zmalało do 5 punktów, ale Devin miał kilka szybkich odpowiedzi. Jego trzy trójki pozwoliły ekipie z Phoenix przypieczętować zwycięstwo.

Zobacz także: Curry z urazem kostki
fot. Nick Laham
Michał Kajzerek
@mkajzerek