Los Angeles Clippers znaleźli się w sytuacji, w której nie mają wiele do stracenia. Z obecnym składem nie zrobią na zachodzie niespodzianki, więc pozostaje im do cna wykorzystać talent, który w rotacji mają. Lou Williams jest gotowy do pracy.

 

27 z 50 punktów Lou Williams zdobył w trzeciej kwarcie. Był absolutnie nie do zatrzymania, a Los Angeles Clippers pokonali Golden State Warriors po raz pierwszy od ponad trzech lat. Poza grą dla GSW byli Stephen Curry, który narzekał na ból w prawej kostce oraz Klay Thompson, dla którego zespół zaplanował odpoczynek. Na parkiet powrócił Kevin Durant i przekroczył magiczne 20 tys. punktów w karierze notując 40 oczek (14/18 FG, 6/7 3PT). Jednak to nie on tego wieczoru był bohaterem. Lou Williams słynie z tego, że potrafi hurtowo zdobywać punkty. W starciu z mistrzami postanowił się nie powstrzymywać.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Był zdecydowanie najlepszym graczem na parkiecie i skończył zawody z linijką 50 punktów (16/27 FG, 8/16 3PT, 10/10 FT), 2 zbiórek i 7 asyst. Możesz zastosować wszystkie formy defensywy, ale gdy Lou złapie taki rytm i ma gorącą rękę – mało kto jest go w stanie powstrzymać. Niewielu ekipom udaje się zakończyć mecz z Warriors na długo przed ostatnią syreną. Rzadko oglądamy obrazki, na których widać fanów Warriors opuszczających halę przed końcem meczu. Clippers cały czas walczą ze swoimi demonami i brakuje im zdrowia kluczowych graczy. Lou Williams występuje jako swego rodzaju koło ratunkowe. Poprzedniej nocy był po prostu fenomenalny.

27 punktów w trzeciej kwarcie to absolutne szaleństwo.

Zobacz także: NBA w Londynie!
fot. Kevork Djansezian
Michał Kajzerek
@mkajzerek