John Wall powiedział zaraz po meczu, że Gortat nie byłby w stanie przeskoczyć nawet przez książkę telefoniczną. Rozgrywający cieszył się jednak, że Polak potwierdził swoją dobrą formę. Był cennym wsparciem w trakcie grudniowych zwycięstw drużyny.

 

Washington Wizards mają za sobą naprawdę dobry miesiąc. Po katastrofalnym starcie, podnieśli się z kolan, poukładali grę i zaczęli seryjnie wygrywać, naprawiając błędy pierwszych tygodni. Marcin Gortat przeplatał gorsze mecze z lepszymi, ale końcówkę tego roku z pewnością może zaliczyć do udanych. Poprzedniej nocy pomógł swojej drużynie pokonać Brooklyn Nets, którzy od pierwszych minut sprawiali wrażenie zdekoncentrowanych. Mecz skończył się blow-outem, co oznacza 16 zwycięstwo Wiz w sezonie regularnym. Dobili do liczby swoich porażek, więc można przyjąć, że w 2017 wchodzą z czystą kartką.

Widowisko stworzyli tylko i wyłącznie gospodarze. Z ławki znakomity mecz zagrał Trey Burke trafiając 27 punktów na skuteczności 10/12 FG i 5/5 3PT. To bodaj najlepszy mecz w karierze zawodnika. Do tej pory był sporym rozczarowaniem, bo nie dostarczał z ławki energii, której Scott Brooks oczekiwał. Trudno powiedzieć, czy spotkanie z Nets cokolwiek zmieni i będzie dla niego punktem zwrotnym. Natomiast Marcin Gortat skorzystał z miejsca pod koszem Nets i w drugiej połowie zanotował łącznie pięć wsadów! Skończył z linijką 19 punktów (8/13 FG, 3/4 FT), 13 zbiórek, asystą, przechwytem i blokiem.

Wizards grali w tym meczu bez kontuzjowanego Bradleya Beala. Rzucający obrońca powinien być gotowy na wyjazdowe starcie z Houston Rockets. Ekipa z Teksasu będzie porządnym testem dla wygrywających ostatnio Czarodziei. Czym de facto różni się gra Wiz w porównaniu ze startem rozgrywek? Przede wszystkim poziomem precyzji w egzekucji założeń Brooksa. Szkoleniowiec potrzebował czasu, by udowodnić, że jest w stanie zdyscyplinować tę grupę. Zawodnicy grają z większym poczuciem odpowiedzialności, co wprowadza do gry zdrową atmosferę. To samo dotyczy drugiej strony parkietu, gdzie starają się zachować konsekwencje. Dzisiaj bez cienia wątpliwości – Marcin Gortat #NBAVote.

fot. Keith Allison
Michał Kajzerek
@mkajzerek