Na tym etapie sezonu kluczowe dla Portland Trail Blazers jest nie podejmowanie ryzyka w kwestii zdrowia swoich graczy. Damian Lillard będzie decydujący dla losów drużyny już w play-offach, dlatego zespół poprzedniej nocy radził sobie bez lidera.

 

Buforem bezpieczeństwa dla Portland Trail Blazers jest forma C.J.-a McColluma. Zawodnik rośnie z roku na rok i prezentuje coraz lepszą koszykówkę. Nie tylko zyskuje na jakości, ale przede wszystkim na regularności, co jest niezwykle ważne dla sukcesów Blazers. Można odnieść wrażenie, że nadal z Lillardem nie pokazali pełni swoich ofensywnych możliwości. Poprzedniej nocy jednak, w buty Damiana dobrze wszedł Shabazz Napier. Wychowanek Michigan u trenera Terry’ego Stottsa dostał szansę, na którą czekał od początku kariery. Jego 21 punktów dobrze wypełniło lukę po produktywności Lillarda.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

W takich meczach grę Blazers ogląda się z ogromną przyjemnością. Czego nie można powiedzieć o Oklahomie City Thunder, która po lepszym okresie w grudniu, znów wpadła w mały kryzys. Zespół Billy’ego Donovana przegrał cztery z ostatnich sześciu meczów. Poprzedniej nocy obrona OKC pozwalała rzucać Blazers na 53% skuteczności. Russell Westbrook ponownie był bliski triple-double notując 22 oczka, 12 asyst i 9 zbiórek, ale nie zrobiło to żadnej różnicy. Po runie 13:1 Blazers na przełomie trzeciej i czwartej kwarty, goście wyszli na prowadzenie 96:77, którego dzielnie trzymali się już do końca.

McCollum skończył noc mając na swoim koncie 27 punktów (11/19 FG, 4/4 FT), 3 zbiórki, 7 asyst i przechwyt. Zagrał jak prawdziwy lider. 20 oczek i 8 zbiórek dołożył Jusuf Nurkić, który okazał się strzałem w dziesiątkę generalnego menadżera – Neila Oshleya. Z tym że na co faktycznie Blazers będzie w tym sezonie stać? Z bilansem 22-18 są na 5. miejscu zachodniej konferencji, ale czują na plecach oddech Thunder, Nuggets i Pelicans. W ostatnich tygodniach pojawiły się także wątpliwości odnośnie bezpieczeństwa Terry’ego Stottsa. Lillard stanął jednak za plecami swojego head-coacha i przyznał, że nie widzi powodów, by ze szkoleniowca rezygnować.

Zobacz także: Wkrótce powrót LaVine’a
fot. Geoff Burke
Michał Kajzerek
@mkajzerek