Skoro Stephen Curry potrzebuje dłuższej przerwy, to któryś z liderów Golden State Warriors musiał przejąć na siebie jego obowiązki związane z rozgrywaniem. Na wezwanie postanowił odpowiedzieć Kevin Durant.

 

Siłą rzeczy skrzydłowy w meczu z Charlotte Hornets musiał znacznie więcej pracować na piłce. W konsekwencji zanotował triple-double prowadząc Golden State Warriors do łatwego zwycięstwa. W Oakland nie muszą się martwić o zaistniałą sytuację. Steve Kerr ma w swojej rotacji wystarczająco dużo utalentowanych graczy, by zasłonić brak Curry’ego. Tuż przed meczem twierdził nawet, że brak dwukrotnego MVP w pewnym sensie pomoże jego drużynie. Dzięki temu Kerr będzie miał szansę pobudzić instynkty innych graczy i przetestować inne scenariusze, które mogą odsłonić nowe wartości tej rotacji.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

To dopiero drugie triple-double Duranta odkąd dołączyl do Warriors, dziewiąte w karierze. Skończył mecz z dorobkiem 35 punktów (13/28 FG, 3/10 3PT, 6/6 FT), 11 zbiórek, 10 asyst i 2 bloków. Po meczu mówił, że czerpał wiele zabawy z kreowania gry dla siebie i dla innych. Nowa szansa pozwoliła mu odsłonić sztuczki, z których dotąd rzadko korzystał, bo mając obok Curry’ego, koncentrował się w zasadzie wyłącznie na egzekucji. KD mimo wszystko nie oczekuje, że tak będzie wyglądała dla niego każda kolejna noc bez Stepha. Przeciwko Hornets złapał dobry rytm, dlatego Kerr dał mu zielone światło.

Durant już w pierwszej kwarcie zdobył 16 punktów i pomógł stworzyć dla swojej ekipy komfortowe prowadzenie, które w drugiej 12-stce urosło do 26 punktów. Jeszcze pod koniec trzeciej kwarty Hornets po serii punktów Nicolasa Batuma ucięli stratę do 11 oczek, ale goście z Oakland szybko odpowiedzieli. Gospodarze grali bez swojego pierwszego trenera – Steve’a Clifforda, który opuścił drużynę z powodu problemów zdrowotnych. To piąta wygrana z rzędu Warriors. Zespół jest na drugim miejscu zachodniej konferencji. Curry nie wróci do gry przez kolejne dwa tygodnie. Nie wiadomo czy zagra w dobrze zapowiadającym się świątecznym meczu z Cleveland Cavaliers.

Zobacz także: Suns bez Bookera do końca roku?
fot. Darryl Dyck
Michał Kajzerek
@mkajzerek