Pierwsze dwa sezony na parkietach NBA przyniosły sporo znaków zapytania odnośnie przyszłości Kanadyjczyka. W swoim trzecim sezonie Andrew Wiggins potwierdza potencjał, z jakim przyszedł do najlepszej ligi świata.

 

Cleveland Cavaliers mieli swoje potrzeby. Kevin Love był jednym z najlepszych silnych skrzydłowych w lidze, a LeBron James chciał mieć u swojego boku zawodnika zdolnego do regularnej gry na wysokim poziomie. Andrew Wiggins wybrany przez Cavaliers w drafcie był tylko przynętą. Zaraz po prezentacji ekipa z Ohio przehandlowała wychowanka Kansas do Minnesoty Timberwolves. W ten sposób każde kolejne spotkanie pomiędzy drużynami stało się dla Andrew dodatkową motywacją. Poprzedniej nocy Wiggins wspiął się na szczyt, ale to nie wystarczyło, by pokonać armię LeBrona James.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

W trzeciej kwarcie Wiggins pomógł swojej drużynie odrobić dwucyfrową stratę. Jego dwa rzuty na koniec tej odsłony doprowadziły do remisu 93:93. Był fenomenalny, grając w doskonałym rytmie. Świetnie się ogląda Kanadyjczyka, gdy łapie ogień i swoimi długimi ruchami kreuje rzuty z różnych pozycji. Zanotował 41 punktów (16/29 FG, 4/8 3PT, 5/6 FT), 3 zbiórki, 2 asysty i przechwyt. Ostatecznie Cavaliers przejęli kontrolę w finałowych dwunastu minutach. LeBron James i Channing Frye zastępujący Kevina Love’a odrobili zadanie i mistrzowie uniknęli kolejnej wpadki.

Timberwolves nadal liczą się w walce o play-offy zachodniej konferencji. W kolejnym meczu zagrają z Denver Nuggets, czyli ekipą, która obecnie jest na ósmej pozycji. Porażka będzie dla nich bardzo bolesna. Przed nimi są Pels, Mavs, Blazers i Kings – każda z tych drużyn rywalizuje o cel, jakim jest ostatnie miejsce premiowane awansem do fazy rozgrywek posezonowych. Wiggins dopiero dorasta do roli game-changera. Jeśli jego forma będzie wzrastała zgodnie ze schematem trzech pierwszych lat, za rok lub dwa będzie All-Starem i kto wie, o co Timberwolves będą wtedy walczyć. Fun fact: Wiggins nie wygrał z Cavs jeszcze żadnego starcia.

Zobacz także: Oakley odwieszony, ale chce przeprosin
fot. Brad Rempel
Michał Kajzerek
@mkajzerek