Nowa-stara fryzura Marcina Gortata była gorącym tematem media-day Washington Wizards. Polski środkowy przygotowuje się do swojego piątego sezonu w DC. Jest w dobrej formie i zdaje sobie sprawę, że przed drużyną kolejny ważny sezon.

 

Gortat zagwarantował, że Mohawk pozostanie na jego głowie do końca sezonu i kto wie… może zdecyduje się go przefarbować. 33-letni środkowy jest najstarszym graczem w rotacji trener Scotta Brooksa. Mimo to w poprzednim sezonie Marcin był w stanie rozegrać wszystkie mecze sezonu oraz play-offów. W trakcie rozgrywek zasadniczych notował na swoje konto średnio 10,8 punktu, 10,4 zbiórki trafiając 58% z gry. Mimo iż potrzebuje coraz więcej czasu na regenerację, nadal jest w znakomitej formie i dostarcza drużynie z DC wiele jakości oraz doświadczenia po obu stronach parkietu.

– Mam w sobie jeszcze z dwa, trzy lata gry i potem odpuszczam – przyznaje – Cieszę się, że powoli kończę swoją karierę. Nie zacznę nagle rzucać za trzy, nie będę też starał się przywrócić klasycznej piątki. Po prostu chcę przetrwać. W trakcie kolejnych lat postaram się dać z siebie absolutnie wszystko – dodał.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Ale po tym wszystkim, Marcin po prostu odejdzie. W kolejnym sezonie będzie musiał dzielić parkiet z Ianem Mahinmim, który zabrał mu sporo minut w drugiej połowie ostatnich rozgrywek. Po sezonie 2016/2017 pojawiły się przypuszczenia, że Wizards mogą Polakiem handlować, ale Marcin odbył kilka rozmów z zarządem drużyny i okazało się, że Wiz nie mają takich planów. Pozostaje więc częścią planu Brooksa i to powinno cieszyć zarówno Johna Walla, jak i Bradleya Beala, którzy bardzo efektywnie wykorzystują zasłony Marcina.

– Jestem weteranem, który dobija do 34 lat. Za mną jest młodszy center i zespół podąża w określonym kierunku – kontynuuje MG. – Jestem najstarszym graczem, więc starałem się przygotować na sytuację,w której zostanę przehandlowany. Ale jestem tu i gram dla Washington Wizards – kończy.

Zobacz także: Melo gotowy do gry na czwórce
fot. Piotr Kucza/FOTOPYK
Michał Kajzerek
@mkajzerek