Załoga MVP i goście specjalni oddali swoje głosy na zbliżający się wielkimi krokami Mecz Gwiazd!

 

Mike Taylor (trener reprezentacji Polski)

Mike TaylorNa Wschodzie wybory LeBrona Jamesa i Kyrie’go Irvinga to wybory oczywiste. Do tej dwójki dorzuciłem DeMara DeRozana, który rozgrywa świetny sezon prowadząc Raptors oraz Giannisa Antetokounmpo, który wyrasta na gwiazdę dzięki swojej wszechstronności i grze na wielu pozycjach. No i nasz człowiek – Marcin Gortat. Dzięki jego „brudnej robocie” i double-double noc w noc Wizards powoli zapominają o słabym początku sezonu.

Jeśli chodzi o Zachód miałem problem z dokonaniem wyboru. Wszystko dzięki formatowi głosowania 3 graczy z frontcourtu i 2 guardów. Jak widzicie moimi obrońcami są Russell Westbrook i James Harden. Chciałem dołączyć do tego zespołu Stepha Curry’ego jednak nie potrafiłem zrezygnować z tej dwójki.  Obok Westbrooka i Hardena mojej piątce znaleźli się Kevin Durant i Anthony Davis, jako skrzydłowi i Marc Gasol w roli centra. To dobry zespół jednak gdyby to ode mnie zależało przesunąłbym KD na „czwórkę” i dołączyłbym do zespołu Curry’ego jednocześnie spychając Davisa na ławkę rezerwowych.

To była prawdziwa przyjemność brać udział w głosowaniu na All Star Game 2017!

Dawaj Polska!

Łukasz Cegliński (PolskiKosz.pl)

Łukasz Cegliński

Moje kryterium w głosowaniu to wypadkowa klasy gracza, jego stylu gry i tego, czy lubię go oglądać, czy nie. Tym razem dylematy miałem dwa. Po pierwsze: Kristaps Porzingis czy Joel Embiid? Wybór ciężki, na korzyść Łotysza zadziałało to, że przy swoim wzroście robi jednak bardziej niespotykane rzeczy na boisku niż Kameruńczyk. A po drugie: jakich dwóch graczy wybrać z trójki Stephen Curry, James Harden, Russell Westbrook? Najchętniej wstawiłbym tego ostatniego na skrzydło zamiast DeMarcusa Cousinsa, ale tak nie można. Więc sorry, Russ.

Jakub Wojczyński (Przegląd Sportowy)

Jakub Wojczyński

Pomieszałem największe gwiazdy z wschodzącymi gwiazdkami, które umieściłem na zachętę. Pierwsza grupa to James, Harden, Westbrook, Durant i mimo wszystko DeRozan, druga to Jokić, Antetkmeontnmpoenmepotumpo, Thomas i Embiid. I do tego Marc Gasol, którego po prostu bardzo lubię oglądać. Oczywiście tylko wtedy, gdy gra w koszykówkę.

 Bartek Berbeć (MVP):

Bartek Berbeć

Największym zaskoczeniem in plus jest w tym roku postawa Giannisa Antetokounmpo. Grecki „Wybryk natury”, jak nazywają go amerykańskie media, zachwyca w tym roku cały koszykarski świat nieprawdopodobnym atletyzmem oraz bezprecedensowymi osiągnięciami statystycznymi. Z drugiej strony niemiło rozczarowuje nas postawa Stephena Curry’ego. O ile w liczbach nie wygląda to drastycznie, to jego blask nieco zbladł i jest to bardziej „wyczuwalne” niż „policzalne” i gracz Warriors nie dostał mojego głosu. Warto odnotować też nadludzką wręcz dyspozycję Westbrooka i Hardena, którzy depczą sobie nawzajem po piętach w klasyfikacji triple-double

Michał Górny (MVP):

Michał GórnyJak, co roku to nie jest łatwe głosowanie. Zawsze znajdzie się ten szósty czy nawet siódmy zawodnik, który pasowałby do konkretnej pierwszej piątki. W moim przypadku, podobnie jak u części kolegów, największym problemem było wybranie dwóch obrońców na Zachodzie, co sprawiło spadem Curry’ego z S5 Zachodu. Na Wschodzie moją jedyną zagwozdką było wybranie trzeciego „wysokiego”. Do ostatniej chwili miejsce to okupował Marcin Gortat, jednak po końcówce w Chicago (vs Toronto) Jimmy Butler wskoczył na jego miejsce dopełniając pierwszą piątkę.

Michał Kajzerek (MVP):

Michał Kajzerek

Irving, a nie Lowry, bo Kyrie jest większym show-manem stworzonym do All-Star Game, więc głównie tylko dlatego. Brak Stephena Curry’ego myślę uzasadniony, bo mamy tu jednak dwójkę, która walczy w tym sezonie o nagrodę MVP. Anthony Davis to bardziej kredyt zaufania, bo na jego miejscu mogłoby być paru innych. Kevin Durant, bo jest najlepszym graczem najlepszej drużyny. DeRozan na dwójce, bo jestem fanem jego foot-worku. Joel Embiid, bo jestem fanem jego potencjału i jestem niemal przekonany, że to miejsce będzie należało do niego w wielu kolejnych edycjach ASG – czemu czekać?

Jakub Roskosz (MVP):

Jakub RoskoszStarałem się wybrać jak najbardziej widowiskową ekipę. Nie brałem pod uwagę żadnych statystyk, po prostu to moi ulubieni gracze, których oglądanie poczynań na boisku sprawia mi ogromną przyjemność. Długo zastanawiałem się nad wybraniem Curry, jednak prawda jest taka, że każdy z wielkiego, byłego trio OKC bardziej na występ w tym roku zasługuje i jednak efektowne wsady są czymś, co wolałbym oglądać podczas ASG, niż trójki z ośmiu metrów w meczu bez obrony. Mecz Gwiazd to musi być show! Gdybym mógł wybrać jedenastego, postawiłbym na Irvinga.

Karol Śliwa (MVP):

Karol ŚliwaZakładam, że wyborów LeBrona, Giannisa i Jimmy’ego B. nie trzeba jakoś mocno uzasadniać. Jeśli natomiast ktoś nie widzi któregoś z nich w wyjściowej piątce Wschodu, to chętnie wysłucham argumentacji. DeRozana miałem okazję oglądać na żywo w Toronto i zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie, nie tylko, jako koszykarz, ale także, jako człowiek. Dunker, atleta, szósty strzelec NBA. Wybór Walla na pewno znajdzie swoje kontrpropozycje. Thomas, Irving, Walker, Lowry z pewnością trafią na karty wyborcze wielu fanów. Ja wybieram Johna – piętnastego strzelca NBA, trzeciego asystenta, pierwszego przechwytującego. Stylem swojej gry pasuje do tego typu widowiska. Jest gwarancją atakowania obręczy. Nie chciałbym kolejny rok oglądać otwartego treningu rzutowego za trzy punkty. „I want some nasty.”. Dzięki Pop. Wybory K.D., Leonarda i Hardena uzasadniam dokładnie tak, jak wybory mojej „żelaznej trójki” na Wschodzie. Na środku, w pierwszym głosowaniu, miałem Marca Gasola by uhonorować jego świetną grę w tym sezonie i ciągnięcie grupy emerytów i inwalidów do play-offs w trudnej Konferencji. Dziś wybieram Cousinsa, bo uznałem, że skład All-Star potrzebuje trochę sku..syństwa. W Nowym Orleanie chciałbym zobaczyć obu a zakłada, że Hiszpan znajdzie większe uznanie w oczach trenerów, niż krnąbrny DMC. Na jedynce, w pierwszym głosowaniu, miałem CP3 (choć nie byłem gotowy umierać za ten głos) ale ten później doznał kontuzji. Wybór Westbrooka jest ze wszech miar naturalny (o ile nie „żelazny”). Mr Triple-Double pomęczy nowoorleańskie obręcze.

fot. NBA.com