LeBron James meczem z Charlotte Hornets mógł otworzyć się na większą manifestację swojej koszykówki. Jego efektywna gra może wkrótce zagrozić ciągle próbującemu rozwiązać kilka zgrzytów Russellowi Westbrookowi. Wyścig po nagrodę MVP na pewno zrobi się ciekawszy, gdy LBJ z fazy wstępnej sezonu regularnego, przejdzie do coraz odważniejszego przejmowania kontroli.

 

5. Kevin Durant, Warriors

W ostatnim tygodniu Kevin Durant nieco zwolnił, m.in. na rzecz nabierającego rozpędu Klaya Thompsona. Niewykluczone, że w przekroju całego sezonu Durant, Klay i Stephen Curry będą grali w swego rodzaju interwałach. Raz więcej obowiązków spadnie na tego, raz na tego, a innym razem na trzeciego. Najlepszy mecz KD w przekroju ostatnich siedmiu dni to wygrana rywalizacja z Utah Jazz, w której skrzydłowy zanotował 21 punktów, 11 zbiórek, 4 asysty, 2 bloki i przechwyt, trafiając 7/15 FG. W pięciu spotkaniach Kevin ani razu nie przekroczył granicy 22 oczek. W zwycięstwie z Clippers trafił 29% swoich rzutów.

4. Kawhi Leonard, Spurs

Lider ekipy Gregga Popovicha nie przestaje być tym, za którego uważa go całe otoczenie. Obowiązki związane z ratowaniem Spurs tyłka w najgorszych momentach przylgnęły do Kawhiego Leonarda na dobre. Z tym że ten psychicznie jest przygotowany na wszystko. Można nawet odnieść wrażenie, że nie odczuwa na sobie żadnej presji. W ostatnich siedmiu dniach dwa razy kończył z 30 lub więcej punktami. Swój najlepszy mecz rozegrał przeciwko Brooklyn Nets w AT&T Arena. Spędził na parkiecie tylko 27 minut, a zanotował w tym czasie 31 oczek, 6 zbiórek, 3 asysty, przechwyt i blok. Trafił także 10/18 z gry i 4/7 z dystansu. Mimo dużej konkurencji, będzie zapewne stałym bywalcem naszej pierwszej piątki.

3. James Harden, Rockets

Ekipa z Teksasu ostatnio z samym pasmem zwycięstw. Wygrali sześć ostatnich spotkań i dzielnie wspinają się po drabinie zachodu. Chcą jak najszybciej zatrzeć złe wrażenie, jakie pozostawił poprzedni sezon. Tymczasem James Harden uspokoił nieco swoją grę. W wygranym meczu z Boston Celtics zdobył co prawda 37 punktów trafiając niesamowite 18/18 z linii rzutów wolnych, ale w kolejnych spotkaniach jego intensywność spadła. To nie oznaka problemów, bardziej chodzi o zarządzanie energią i zarządzanie zespołem. Harden chyba zaczyna zdawać sobie sprawę, że do walki w fazie rozgrywek posezonowych będzie potrzebował wsparcia Erica Gordona, Ryana Andersona, Trevora Arizy i każdego z pozostałych, który jest w stanie dostarczać ofensywną produktywność.

2. LeBron James, Cavaliers

Bez wątpienia jego sytuację mocno poprawił ostatni mecz przeciwko Charlotte Hornets, w którym zanotował na swoje konto 44 punkty. Kevin Love poprosił go, by poprowadził mistrzów do wygranej, więc LeBron James zareagował odpowiednio – zdobywając 17 ze swoich 44 punktów w czwartej kwarcie. Cavaliers po serii trzech porażek, w ostatnich siedmiu dniach zanotowali serię czterech zwycięstw, która wynikała głównie z dobrej gry ich lidera. O meczu z Szerszeniami wiemy, ale niezwykle ważna była także postawa LBJ-a w pojedynku z Toronto Raptors, który Cavaliers wygrali 116:112. W 42 minuty na parkiecie LeBron zdobył 34 punkty, 8 zbiórek, 7 asyst i 2 przechwyty trafiając 12/26 FG. Ekipa z Ohio potwierdziła tym samym swoją dominację na wschodzie.

1. Russell Westbrook, Thunder

Kluczowe w przypadku ostatnich historii Russella Westbrooka jest to, że Oklahoma City Thunder cały czas wygrywa mecze. W starciu z Boston Celtics, w którym rozgrywający zakończył serię triple-double, ale zanotował 37 punktów oddając tylko 26 rzutów, Thunder złapali swojego przeciwnika dopiero w samej końcówce. Ekipa Billy’ego Donovana odniosła siedem wygranych w ostatnich ośmiu meczach i to główny powód, dla którego Westbrook utrzymuje się na pierwszym miejscu naszego zestawienia. Lider drużyny z Oklahomy doskonale wykorzystuje to, że skupia wokół siebie zainteresowanie całej defensywy. Mamy prawie połowę grudnia, a on utrzymuje statystyki na poziomie triple-double – 31,1 punktu, 11 asyst, 10,9 zbiórki, 42,8 FG, 31,9 3PT.

fot. Nick Wass
Michał Kajzerek
@mkajzerek