W 1983 roku władze ligi NBA zdecydowały się na wprowadzenie nowej nagrody – IBM Award.

 

Obok statuetek dla najbardziej wartościowego zawodnika, najlepszego debiutanta , najlepszego trenera, najlepszego obrońcyi najlepszego rezerwowego pojawiła się kolejna. Była nią nagroda dla zawodnika mającego największy wkład w sukces swojej drużyny.

W odróżnieniu od wyżej wymienionych plebiscytów nagroda ta uzależniona była tylko i wyłącznie od matematyki. A dokładniej rzecz ujmując od statystyk zawodnika oraz jego zespołu.

IBM Award była pierwszą nagrodą w historii ligi, która nie była zależna od jakiegokolwiek głosowania, plebiscytu czy wyboru „z urzędu”. Siłą wybierającą zawodników była matematyka! W dodatku na poziomie matematyki ze szkoły podstawowej.  Dokonania zawodnika były dzielone przez dokonania drużyny tegoż zawodnika.Natomiast osiągnięcia gracza były liczone w następujący sposób.

Suma zdobytych punktów, zbiórek, asyst, przechwytów i bloków była odejmowana od strat oraz od fauli. Do tego wyniku należało dodać jeszcze ilość zwycięstw ekipy danego gracza pomnożoną przez dziesięć. Całość trzeba było jeszcze pomnożyć przez 250. Osiągnięty wynik trzeba było podzielić przez statystyki drużyny, czyli punkty minus próby rzutów z gry plus zbiórki, plus asysty, plus przechwyty, plus bloki, minus straty i faule.

Na pierwszy rzut oka brzmi to dość skomplikowanie, jednak po przepisaniu tego na kartkę papieru wygląda wręcz ascetycznie. Zwłaszcza w porównaniu z teraźniejszymi sposobami obliczania zaawansowanych statystyk zawodników.

Po raz pierwszy IBM Award przyznano po sezonie 1983/1984 a jej pierwszym laureatem był Magic Johnson. Za ten sam sezon MVP otrzymał jego rywal Larry Bird. Sponsorem była firma Schick, dlatego nagroda ta nazywała się Schick Pivotal Award, natomiast od 1988 roku Schick Award.

W 1993 roku pozycję sponsora tego wyróżnienia objęła firma International Bussiness Machines w skrócie IBM. Dzięki wejściu „do gry” komputerowego giganta plebiscyt na najlepszego zawodnika z matematycznego punktu widzenia stał się jeszcze bardziej popularny.  Niestety w 2002 roku zamknięto projekt „IBM Award”.

Powodem było zakończenie umowy o współpracy pomiędzy IBM a NBA.  Jednak nie był to jedyny powód, dzięki któremu zrezygnowano z tej nagrody. Od końca lat 90-tych mówiono głośno, że sposób, w jaki obliczana była wartościowość istotności zawodnika dla swojej drużyny jest po prostu coraz to mniej miarodajna.

Z lubością cytowano suchą statystykę, że Centrzy są w stanie otrzymać dużo większą notę niż chociażby SG czy PG.  Była to oczywiście wierutna bzdura, ponieważ jeśli przyjrzeć się bliżej temu zagadnieniu, to okazuje się, że różnice są naprawdę mikroskopijne. Nawet biorąc pod uwagę skalę to znaczy ilość zawodników.

Zawodnicy z pozycji „numer pięć” osiągali średnio o 8% więcej punktów niż „dwójki” i „jedynki”. Może bano się o to, że nagroda MVP stanie się mniej istotną nagrodą dzięki matematycznemu podejściu do sprawy. Mogło również chodzić o brak jakiejkolwiek kontroli nad tym, kto wygra.

Potwierdzeniem tej teorii może być fakt, że tylko trzy razy zdarzyło się tak, że jeden i ten sam zawodnik dostał obydwie nagrody (MVP i IBM).  Byli nimi David Robinson (1994/1995), Shaquille O’Neal (1999/2000) oraz laureat ostatniego wydania tej nagrody Tim Duncan (2001/2002). Pomiędzy 1984 a 2002 rokiem nagrodę tą przyznano 11 zawodnikom.

Wśród nich znaleźli się Magic Johnson, Michael Jordan, Charles Barkley, David Robinson, Dennis Rodman, Hakeem Olajuwon, Grant Hill, Karl Malone, Dikembe Mutombo, Shaquille O’Neal oraz Tim Duncan. Najwięcej, bo pięciokrotnie, IBM Award wygrywał David Robinson (1989/1990,1990/1991,1993/1994,1994/1995,1996/1997).

fot. Tony Talbotard
Michał Górny