Tegoroczne Halloween absolutnie wygrał Karl Anthony-Towns, którego Hyperdunk 2017 P.E. Zrobiły w sieci furrorę. Jednak nie wszystkie buty wyglądają strasznie dobrze. W historii tego pięknego sportu trafiły się przypadki, w których obuwie do koszykówki straszyło wyglądem niezależnie od kolorystyki.

Jeżeli ktoś zaciera rączki na wydanie butów KATa to niestety był to bardzo dobrze wykonany custom – taka kolorystyka prawdopodobnie nigdy nie trafi do sprzedaży. Oczywiście wygląd butów to kwestia drugorzędna podczas wyboru odpowiedniego modelu do gry. Niemniej, nie da się ukryć, że na przestrzeni lat ukazywały się na rynku modele, które były wyjątkowo nieatrakcyjne dla oka. Oto lista najstraszniejszych Kicksów w historii.

Sprawdź produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Adidas Kobe Two.

W czasie kiedy Kobe Bryant odnosił swoje pierwsze sukcesy w lidze zawodowej, jego ówczesny sponsor również był na fali. Niesiony dobrą grą Bryanta i T-Maca, niemiecki gigant poszedł jednak o krok za daleko. Inspirowane samochodem Audi TT „dwójki” mają co prawda swoich fanów ale umówmy się – nie wygląda to dobrze.

Adidas T-Mac 3.

Nie jest to poziom brzydoty, który udało się osiągnąć projektantom Kobe dwójek ale też nie jest to dzieło sztuki. „Buty do kościoła” to chyba najtrafniejsze z sarkastycznych określeń wyglądu tego modelu. Szkoda, że ostatecznie McGrady nie osiągnął chociaż w połowie tyle co Bryant – Panowie mogli mieć więcej wspólnych mianowników, niż równie brzydkie buty i tytuł króla strzelców.

Adidas Crazy Explosive.

Model bardziej współczesny, bo do sprzedaży trafił rok temu. Komfort gry w tym obuwiu stoi na bardzo wysokim poziomie. Niestety, wysoka wersja Crazy Explosive przypomina buty do wspinaczki górskiej. Na szczęście tegoroczna wersja wygląda o wiele smuklej!

Sprawdź produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Reebok ZigSlash

Swego czasu w tym modelu biegał John Wall. Była to próba powrotu popularnej marki do grona najbardziej cenionych producentów w kwestii obuwia do koszykówki. Koniec końców, buty posiadały beznadziejną trakcję, innowacyjny system amortyzacji nie sprawdzał się a przy okazji sprawiał, że obuwie to nie robiło dobrego wizualnego wrażenia.

Air Jordan XV.

Model nietypowy pod każdym względem. Tinker Hatfield projektował całą serię z konkretnym zamysłem: Każde wydanie miało odzwierciedlać Michaela Jordana. Piętnastki natomiast wyrażają osobowość sławnego projektanta Nike. Hatfield w okresie tworzenia tego modelu przeżył kilka ciężkich chwil. MJ znów zakończył karierę, seria Air Jordan stanęła pod znakiem zapytania a na dodatek w tym okresie zmarł bliski przyjaciel Tinkera, twórca słynnego modelu Nike Cortez – Bill Bowerman. Emocje towarzyszące tym zdarzeniom zostały zawarte w tym modelu. Historia piękna ale buty wciąż przypominają żelazko.

Nike ZOOM KD 6.

Może to tylko moje uprzedzenia względem piłki nożnej, ale buty do kosza nie mogą wyglądać jak typowe halówki. Mniej więcej w tym czasie, czyli 4 lata temu, seria KD zaczęła iść w kierunku, który owocuje dzisiejszymi modelami z linii. Niskie, świetnie zamortyzowane buty z bardzo dobrą trakcją i najlepsze dostępne na rynku materiały – to jest prekursor dzisiejszych trendów znanych z KD9 i 10. Szkoda, że dopiero w późniejszych modelach postawiono też na dobry wygląd.

DADA Supreme Spinner.

Cały Latrell Sprewell. Jeżeli pamiętacie tego zawodnika to wiecie też, że chromowana felga umieszczona z boku jego butów faktycznie się kręciła. Inspirowane samochodami typu „Lowrider” Supreme Spinnery mają powrócić do sprzedaży w przyszłym roku. Zgodzicie się jednak, że są to typowo młode lata 2000, w których we wszystkim pozostało trochę kiczu z poprzedniej dekady.

Le Coq Sportif Joakim Noah.

Sam się zdziwiłem kiedy na to trafiłem ale tak, Noah miał buty sygnowane swoim własnym nazwiskiem. Nie wyglądają najgorzej ale jeśli weźmiemy pod uwagę, że Francuz grał w nich całkiem niedawno a model wygląda na zaprojektowany jeszcze w XX wieku to można odnieść wrażenie, że sprawa została delikatnie zaniedbana. Tak też twierdzi sam Noah, który po mało owocnej współpracy pozwał swojego sponsora. Jako powód podano fakt, iż „Buty tej firmy są okropne”. Człowiek codziennie się czegoś uczy…

Sprawdź produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Wszelkie sugestie uzupełniające tę listę przyjmiemy w sekcji komentarzy. Oczywiście wszystko jest kwestią gustu. Poza tym nietypowo zaprojektowane buty mają na świecie wielu oddanych fanów. Jeśli jednak chcecie usłyszeć głośne „What are those?!” polecam zaopatrzyć się w któryś z powyższych modeli.

Zobacz także: Thunder się rozkręcają!

Rafał Draganowski

Fot. Nike.com