Można odnieść wrażenie, że Danny Ainge codziennie podejmuje “najtrudniejsze decyzje w życiu”. Ostatnią jednak było wytransferowanie Isaiah Thomasa do Cleveland Cavaliers.

 

Boston pokochał Thomasa. Jeden z najmniejszych zawodników w lidze rozegrał wielki sezon. w 76 meczach ostatnich rozgrywek, notował na swoje konto średnio 28,9 punktu, 5,9 asysty i 2,7 zbiórki trafiając 46,3 FG% oraz 37,9 3PT%. W trakcie sezonu pojawiły się problemy z biodrem, które przyczyniły się do ogromnego zamieszania przy okazji transferu IT, ale zawodnik nie ma wątpliwości, że wróci do formy, jaką prezentował w swoich najlepszych momentach.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Generalny menadżer Boston Celtics w ostatniej rozmowie poruszył także temat transferu rozgrywającego. Ten za rok trafi na rynek wolnych agentów i oczekuje maksymalnej wypłaty. To mógł być jeden z powodów decyzji Danny’ego Ainge’a. GM stwierdził, że to był dla niego jeden z najtrudniejszych momentów w karierze.

– To była jedna z najtrudniejszych decyzji w moim życiu – przyznał Ainge. – Doskonale zdaję sobie sprawę, jak to wpływa na zawodników, na ich rodziny oraz na ich emocje. To nigdy nie jest łatwe, bo zespół dużo inwestuje w rozwój każdego gracza. […] To część świata, w którym żyjemy. Musimy się z tym pogodzić. Musisz podejmować najlepsze decyzje dla Twojego zespołu. Organizacja stoi ponad wszystkim, ponad jednostkami – dodał.

Celtics w swojej rotacji na kolejny sezon zachowali tylko czterech graczy z poprzednich rozgrywek. Nie ma Thomasa, nie ma Avery’ego Bradleya, Jae Crowdera. Brad Stevens dostał do dyspozycji nowy skład, który powinien rzucić wyzwanie na wschodzie Cleveland Cavaliers. Ainge ma doświadczenie z gry na ligowych parkietach, więc zna zasady biznesu. Nie zmienia to faktu, że jest bodaj najbardziej pozbawionym skrupułów menedżerem w lidze.

Zobacz także: Wade i Melo – gdzie zagrają?
fot. USA TODAY Sports
Michał Kajzerek
@mkajzerek