Oczywiście odwiedzamy najlepszych koszykarzy świata tylko w przenośni, nie ma tak dobrze. Jednakże, skoro jesteśmy na ostatniej prostej przed sezonem 2017/18, wypadałoby zorientować się, jak przebiegają przygotowania do nadchodzących rozgrywek wśród największych nazwisk ligi NBA. Przy okazji, sprawdzimy w jakich butach chłopaki wybiegną na parkiety siedemnastego października!

 

Zaczynamy u obecnego MVP ligi. Russell Westbrook odbył tournee po Chinach. Cała akcja miała na celu promocję najnowszego buta od Jordan Brand, czyli Air Jordan XXX2. W ostatnich latach, NBA stało się w Azji bardzo popularne, nie dziwne więc, że największe marki wysyłają tam swoich ambasadorów. Pomaga im na pewno fakt, iż azjaci są znani ze swojej pasji do obuwia sportowego. Nowe Jordany spełniają chyba wszystkie wymagania współczesnego sneakerheada: Są wykonane w technologii Flyknit, dodatkowo wyposażono je w dwie poduszki ZOOM Air. No i są stylizowanie na model Air Jordan 2 – klasyczna bryła, wzbogacona o najnowsze rozwiązania technologiczne wzbudza zainteresowanie nie mniejsze, niż modele z serii retro.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

 

Oprócz Mr. Triple – double, model ten ozdobi stopy, między innymi, Kemby Walkera i Kawhi Leonarda. Wracając zaś do samego Westbrooka, rozgrywający Oklahomy wrócił do stanów i szlifuje formę wraz z innymi combo guardami. Brandon Jennings powiedział nawet, że Russ stał się jeszcze lepszym zawodnikiem w czasie mijającego off-season- tak jakby średnie zdobycze na poziomie triple double nie wystarczyły…

 

Nike bardzo mądrze korzysta z licencji NBA

Pisaliśmy o MVP sezonu zasadniczego, czas na najlepszego zawodnika ostatnich finałów. Kevin Durant wciąż musi borykać się z docinkami na temat swojej zeszłorocznej decyzji o dołączeniu do 73-9 Warriors. Mistrz NBA jednak nie ma z tego powodu żadnych kompleksów, sam często udziela się w dyskusjach na temat nazywania go „wężem”. Ponadto, Kevin nie spoczywa na laurach, większość lata przepracował wspólnie z innymi gwiazdami ligi zawodowej. Jednocześnie, jego dostawca butów, czyli Nike postanowiło skorzystać z wizerunku KD, jako najlepszego zawodnika NBA i to właśnie Durant otrzyma pierwszą w historii kolorystykę butów, na której znajdą się zarówno sylwetka Jerry’ego Westa oraz logo Warriors. Oczywiście, buty zobaczymy już w drugiej połowie października, w meczu przeciwko Houston Rockets. Kolorystyka nazywa się „Openning night”.

Firma z Oregonu na pewno nie poprzestanie na tym jednym bucie, wiemy, że do sprzedaży mają trafić między innymi klapki z logotypami drużyn. Doszły mnie też słuchy, że oferta ubrań opartych o licencję NBA ma być bardzo obfita. Niestety, przyjdzie nam jeszcze poczekać na odświeżenie szafy, przynajmniej do stycznia 2018.

Nowe buty Króla

Pisaliśmy już, że światło dzienne ujrzał piętnasty model LeBrona Jamesa. Wcześniej jednak, był to tylko wyciek kilku zdjęć, teraz Nike podzieliło się z nami garścią informacji na temat najnowszych „LeBronów”. Wiemy między innymi, że pierwsza kolorystyka, „Ashes” ma trafić na sklepowe półki już 28 października. Ponadto, zaprezentowana została wersja Lifestyle „piętnastek”. Jest ona wzbogacona o suwak, biegnący od kostki aż do czubków palców. „Floral”, bo tak nazywa się wersja przeznaczona poza parkiety, nie ma jeszcze określonej daty wydania, o ile w ogóle będzie ona dostępna dla zwykłych śmiertelników.

 

Sam LeBron, po piątych przegranych finałach NBA, ostro wziął się do roboty. Przez okres wakacji, trafiało do internetu bardzo dużo filmów, na których LBJ intensywnie trenuje. Chciałoby się rzec, że wygląda to tak, jakby próbował stworzyć na nadchodzący sezon „LeBron Mentality”. Ostatnio, miało to miejsce po bolesnej porażce z Dallas Mavericks, w 2011 roku. Efekt wszyscy pamiętamy, rok później James świętował swój pierwszy tytuł a po drodze po niego zrobił między innymi to:

 

Kyrie i PG aklimatyzują się w nowych klubach

 

Dramat z szukaniem transferu za gwiazdora z Ohio już od jakiegoś czasu uważamy za skończony. I bardzo dobrze, w ostatecznym rozrachunku wszyscy wydają się zadowoleni z tego, jak potoczyły się sprawy. Sam Irving bardzo uprzejmie pożegnał się z Cleveland Cavaliers, podziękował za wszystkie wspólne osiągnięcia. Po sfinalizowaniu umowy, nowy nabytek Celtics zabrał się za kręcenie kolejnej części reklam Pepsi, czyli cyklu „Uncle Drew”. Kyrie nie tylko tam gra, ma on też bardzo duży udział w procesie reżyserowania i pisania scenariusza do każdej z odsłon sławnej historii staruszków. Przy okazji, udało się podejrzeć nam, jakie buty wujaszek założył na stopy. Niewątpliwie, są to Kyrie 4. Patrząc na nie mogę powiedzieć, że jeżeli podobały wam się buty z serii Irvinga, to te prawdopodobnie będą bardzo podobne z wyglądu i „zachowania” do poprzednich modeli

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Druga wielka gwiazda, po przenosinach do nowej drużyny, to wyciągnięty z Indiany za bezcen, Paul George. PG jak co roku, intensywnie przygotowuje swoje ciało do wymagającego terminarza ligi NBA. Ostatnio widziany był razem z D-Wade’em w jednym z ośrodków przygotowawczych w Malibu. Trzeba przyznać, że muskulatura obu panów robi wrażenie.

Gwiazdy Adidasa również nie próżnują

Wiemy już jak będą wyglądać nowe buty Damina Lillarda i D- Rose’a. Mało tego, ósme „Rose’y”są już dostępne na rynku, a czwarte „Lillardy” będziemy mogli nabyć już w przyszłym miesiącu. Niestety, w kwestii designu mamy tutaj duży regres, buty wyglądają jak dwa kroki w tył – miejmy nadzieję, że gra w nich będzie przyjemniejsza niż ich oglądanie.

Sam Derrick Rose, jest w niekomfortowej dla siebie sytuacji – po kolejnej już kontuzji kolana, musi udowodnić, że dalej jest wartościowym zawodnikiem i do czasu powrotu IT do zdrowia, prawdopodobnie będzie pierwszym rozgrywającym Cavs. Środowisko NBA bardzo surowo ocenia go przez pryzmat jego problemów zdrowotnych, przez co jego zarobki bardzo się uszczupliły. Miejmy nadzieję, że lekarze z Ohio należycie zadbają o stan kolan Derricka i będziemy mieli okazję oglądać go zdrowego – nawet bez formy z roku 2011.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Dame D.O.L.L.A, prawdopodobnie najbardziej niedoceniany przez trenerów zawodnik w lidze zawodowej, kontynuuje swoją karierę raperską, ostatnio zapowiedział kolejny wspólny projekt z Lil Waynem. Celem na nadchodzący sezon na pewno będzie dla niego występ w Meczu Gwiazd (Co, po migracji gwiazd ze wschodu na zachód, wydaje się bardzo ciężkim do zrealizowania celem) oraz zaprezentowanie się przed Greggiem Popovichem – Damian marzy o grze dla reprezentacji USA, do której też już miał okazję być wybranym, jednak ostatecznie nigdy się w niej nie znalazł. Na jego niekorzyść wpływa fakt, że jest kolejnym dynamicznym combo guardem, obok Curry’ego, Westbrooka czy Irvinga – w NBA, pozycja rozgrywającego jest bardzo mocno obsadzona. Niemniej jednak kibicuję Lillardowi całym sercem, ponieważ jest on niezwykle twardym i zdeterminowanym zawodnikiem.

 

Wielka niewiadoma w Houston

Z kolei James Harden całe lato poświęcił na wspólne granie w Drew League i innych nieoficjalnych gierkach wraz z nowym kolegą z drużyny – CP3. Trzeba przyznać, że ten duet to największa niewiadoma tego sezonu. Chodzą głosy, że transfer ten pozwoli nawiązać rywalizację z Warriors. Z drugiej strony, za najlepszą klasyczną jedynkę w lidze, Rockets oddali swojego najlepszego obrońcę i jednego z trzech najlepszych rezerwowych w lidze. Jak zwykle, wszystko zweryfikuje parkiet, możemy być pewni, że jeżeli ktoś miałby mieć jakiś pomysł na obecną sytuację kadrową w Clutch City, to jedną z tych osób na pewno byłby Mike D’Antoni – człowiek, który zbudował potęgę wokół Steve’a Nasha.

 

 

A wy co myślicie o obecnej sytuacji w NBA? Czy wszystkie starania najlepszych koszykarzy na świecie są w ogóle realnym zagrożeniem dla panujących mistrzów z Bay Area?

Zobacz także: T-Mac w Hall of Fame!
Rafał Draganowski
Fot. SoleCollector.com