Kolejny mecz, kolejne szanse, kolejna porażka… Polska przegrywa 75 – 78!

 

To jasne, że nie jest przedostatni dzień całej imprezy, ale może być to przedostatni dzień dla kadry Polski. Niestety Polacy po raz kolejny nie wytrzymali naporu przeciwnika w końcówce. Po raz kolejny ostatnie minuty czwartej kwarty przesądziły o wyniku spotkania.

Zaczęło się optymistycznie. Po widocznych usprawnieniach Mike’a Taylora (pojawienie się Michała Sokołowskiego i Karola Gruszeckiego) biało-czerwoni grali bardzo dobrze. Może nie było to najskuteczniejsze spotkanie Polski w tym turnieju, ale nie brakowało pewności siebie i determinacji. Co najważniejsze dzieliliśmy się piłką, stwarzając wiele okazji do zdobycia pewnych punktów. Nawet kiedy zawodziła ofensywa, byliśmy w stanie odrobić w defensywie. Było to bardzo trudne bez niedysponowanego AJa Slaughtera, lecz Łukasz Koszarek stanął na wysokości zadania.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Polska prowadziła w tym spotkaniu przez nieco ponad 33 minuty (w pierwszej widniał wynik 34 – 26). Na niespełna siedem minut przed końcem spotkania E. Jackson trójką z prawego roku zapewnił pierwsze prowadzenie dla Francji. Od tego momentu podopieczni Mike’a Taylora nie mogli znaleźć odpowiedzi na coraz pewniej grających przeciwników.

Porażka z Francją nie zabiera nam szans na awans do następnej fazy ME. Nasz bezpośredni przeciwnik o ostatnie miejsce premiowane awansem gra dziś z gospodarzem turnieju. Ewentualna porażka Grecji z Finlandią nie daje nam nic poza lepszym startem przed ostatnim meczem Eurobasketu.

Mecz z Grecją trzeba po prostu wygrać. Transmisja jutro o godzinie 16:30 (na TVP Sport)

Zobacz także: Jeśli chodzi o kibiców, to Islandia wygrała
 fot. A. Romański/PZKosz
Michał Górny