Na treningach trafiasz jak natchniony, jesteś nie do przejścia w obronie i wychodzisz z hali z przeświadczeniem dobrze wykonanej roboty. Kiedy przychodzi mecz – jesteś kłębkiem nerwów, na boisku podejmujesz złe decyzje i nie wiesz co z tym zrobić? Nie martw się. Właśnie teraz załatwimy ten problem raz na zawsze. Razem.

 

Tym razem zdecydowałem się poruszyć temat, który dotyka koszykarzy, trenerów oraz sporą grupę ludzi na świecie, niekoniecznie związanych z koszykówką. Masa osób ma problem z rozwijaniem pewności siebie, a moim zdaniem EGO – COACHING może im w tym pomóc!

Jaki jest cel EGO – Coachingu? Przekonanie samego siebie, że sukces zależy tylko i wyłącznie od nas samych. Aby dojść do takiego wniosku, musimy nauczyć się obiektywnie oceniać swoje własne możliwości, decyzje, wady i walory. Człowiek ma problem z oceną własnego „ja”. Bardzo często dzieje się tak, że oceniamy samego siebie tak jak oceniają nas inni. Jest to największy błąd, bowiem nikt z nas nie powinien potrzebować „lustra społecznego”, aby poznać własnego siebie!

Punkt pierwszy. Określ CEL!

Musisz postanowić sobie co chcesz osiągnąć. Bez sprecyzowanego celu trudno się rozwijać. Najczęstszym błędem jest dryfowanie bez celu z dnia na dzień.  Bardzo często kiedy pytam młodych koszykarzy gdzie widzą siebie za 5 lat – oni nie znają odpowiedzi na to pytanie! Dla mnie jest to zwykłe marnowanie ogromnego potencjału, którzy drzemie dosłownie w każdym! Dobrym celem na początek jest zmiana dotychczasowych przyzwyczajeń! Jeśli do tej pory byłeś nieśmiały i rzadko zabierałeś głos – zmień to! Najwyższy czas przełamywać swoje opory!

Wiele osób wmawia sobie, że nie są nikim specjalnym, ani też nie są wybitni w żadnej dziedzinie życia. Wmawiamy sobie, że są ludzie lepsi od nas. Może i są, ale nie jest to znak, że nie mamy prawa marzyć i dążyć do celu. Słabości, tak jak możliwości drzemią w każdym z nas. Wygrywa ten, który potrafi kontrolować swoją podświadomość i skupia się tylko na tych pozytywnych cechach. Nie pozwólmy przejąć naszym słabościom kontroli nad naszym życiem! Nie trafiasz lewą ręką po minięciu z lewej strony? Jeśli nie zaczniesz jej używać, nigdy się nie nauczysz!

Punkt drugi. Wyeliminuj złe nawyki!

Podobno mózg produkuje około 85tysięcy myśli dziennie. Naukowcy udowodnili, że nasza podświadomość zawsze woli iść utartymi wcześniej szlakami. A jak wszyscy wiemy, do sukcesu nie ma windy, a do miejsc, które naprawdę warto odwiedzić nigdy nie ma skrótu! Masz ochotę się przekonać jak trudno czasem zrobić coś naprzeciw swoim nawykom? Spróbuj teraz odruchowo skrzyżować ręce na klatce piersiowej. Lewa leży na prawej? To zmień pozycję na odwrotną. Przyznaj, że czujesz się teraz trochę niekomfortowo. Podobno człowiek musi zrobić to kilkadziesiąt razy, żeby dopiero zaakceptować taką pozycję jako  całkowicie normalną. Podobnie jest z większymi przyzwyczajeniami! Pamiętaj, w życiu chodzi o to, aby codziennie mierzyć się z nowymi wyzwaniami! Robiąc cały rok te same ćwiczenia nigdy nie zrobisz postępu. Jeśli podczas trenowania techniki indywidualnej jakieś ćwiczenie wychodzi Ci już perfekcyjnie – porzuć je. Zacznij robić inne, które nie wychodzi Ci kompletnie. Tak zaczniesz się rozwijać. Trenowanie według tych samych schematów to utrwalanie, a nie robienie postępu.

 Punkt trzeci. Myśl pozytywnie!

Stań przed lustrem. Wypisz na kartce swoje dobre i złe cechy. Potem usiądź przed biurkiem i na tej samej kartce napisz wszystkie swoje wady i zalety niekoniecznie związane z Twoim wyglądem. Na koniec przeczytaj wszystko jeszcze raz i skup się tylko na zaletach. Postanów sobie od teraz, że ludzie będą postrzegać Cię poprzez Twoje dobre cechy. Żeby walczyć ze swoimi słabościami musimy je najpierw nazwać. Tak samo jest z Twoimi brakami na boisku. Nie da się trenować wszystkiego jednocześnie. Znajdź swoje słabe punkty i je poprawiaj.Jeśli jesteśmy ich świadomi, bez problemu sobie z nimi poradzimy. Jeśli poświęcisz czas na trenowanie słabego elementu w tygodniu – na meczu w weekend nie będzie to już Twój słaby element. Użyjesz go bez zastanowienia!

Punkt czwarty. Miej dystans! Uśmiechnij się!

Chińskie przysłowie mówi, że uśmiech to najkrótsze połączenie między dwojgiem ludzi. Uśmiechaj się cały czas, do wszystkich, a nawet sam do siebie! Często przywołuj zabawne i pozytywne sytuacje w swoim życiu! Kamienna mina, przyjmowanie wszystkiego na serio sprawa tylko, że stajemy się kłębkiem nerwów, który nic w życiu nie osiągnie. Do wszystkiego możesz podejść z odpowiednim poczuciem humoru. Nie ma rzeczy, której nie można obrócić w żart. Jeśli nauczysz się balansować na tej krawędzi to Twoje życie będzie przyjemne wtedy kiedy Ty tak zdecydujesz, bez względu na inne okoliczności. Jeśli ktoś Cię uzna za wariata lub osobę mało odpowiedzialną, trudno. Kogo to obchodzi? Wkurza Cię Twój nauczyciel lub szef? Ktokolwiek z otoczenia? Patrząc mu w oczy wyobraź go sobie w śmiesznej, bądź nawet kompromitującej sytuacji. Na Twojej twarzy od razu pojawi się uśmiech. Zaufajcie mi, stosuję to cały czas i ciężko mnie spotkać smutnego! Doskonała sprawa!

Punkt piąty! Zazdrość pozytywnie!

Ludzi bolą sukcesy innych, ich lepsza pozycja zawodowa, cokolwiek dobrego co wydarzy się w życiu innego. Przeciętniaków wkurza nawet fakt, że Ty jesteś uśmiechnięty i zadowolony z siebie. Są osoby, które zazdroszczą innym niektórych umiejętności. Zazdrościć można wszystkiego. Nie da się ukryć, że każdy z nas ma moment, w którym zazdrości komuś czegokolwiek. Zasady EGO – Coachingu mówią, że zazdrość ma wzbudzać zdrową rywalizację i być twórcza. Zamieńmy stwierdzenie „nie umiem tego”, „nie mam tego” na „jeszcze tego nie umiem” i „jeszcze tego nie mam”. Zatem jeśli jesteś koszykarzem i zazdrościsz koledze, że wpada mu z dystansu lepiej niż Tobie, wyłącz kompa i idź na trening!

Punkt szósty! Boisz się? Doskonale!

W budowaniu pewności siebie potrzebny jest obiektywizm w postrzeganiu obecnej sytuacji! Boisz się przed jakimś występem, egzaminem, meczem? Doskonale! Uwierz w siebie i swoje możliwości, porażka jest dla ludzi bez pewności siebie, NIE DLA CIEBIE! Ty jako osoba pewna siebie potrafisz nazwać strach po imieniu, dopuścić do siebie negatywne myśli, odpowiednio je przeanalizować i wykorzystać swoje zalety do pokonania go! Masz świadomość możliwej porażki i nie boisz się jej! Wiesz, że ze wszystkiego można wyciągnąć wnioski. Chorwacki trener Teo Cizmić, z którym kiedyś współpracowałem zawsze powtarzał mi: „Ziggy, coś Ci dziś nie wyszło? Jutro też jest dzień, nowa szansa!”. Kiedy kończył swoją przygodę z klubem po serii kilku porażek przekonałem się, że mówił prawdę. Spotkaliśmy się na kawę tak jak zawsze i rozmawialiśmy o codziennych rzeczach, tak jak zwykle. Na koniec zapytałem go czy jest zawiedziony tym okresem, który się właśnie kończy. Powiedział mi, że jest zadowolony, bo jest teraz o wiele lepszym trenerem. Oczywiście w swojej opinii, a nie innych! Uśmiechnąłem się, a teraz z przyjemnością oglądam jak odnosi wielkie sukcesy w lidze węgierskiej. Brzmi egzotycznie, jednak ta liga nie jest wcale słabsza od naszej!

Punkt siódmy! Przyjmuj konstruktywną krytykę!

Mimo wielkiej wiary w swoje możliwości i umiejętności, nigdy nie powinniśmy ignorować rad od innych osób. Oczywiście nie mówię tutaj o czytaniu prasy lub opinii w internecie na swój temat. EGO – coaching mówi, że warto słuchać każdego, kto prosto w oczy chce nas ocenić i doradzić w jakiejkolwiek dziedzinie życia. Czym jest konstruktywna krytyka? Za konstruktywną krytykę możemy uznać ocenę osoby, która jednocześnie przedstawia nam swoje rozwiązanie naszego problemu. Nawet jeśli uważamy, że jest w błędzie, warto posłuchać. Nawet trenera, którego nie do końca lubisz. Uwielbiam słuchać rad od osób, które mają ochotę mi ich udzielić. Bardzo szanuje takich ludzi i lubię z nimi przebywać. Bo opinie innych osób, które mówią Ci w twarz lub piszą anonimowo w internecie „to robisz źle” ,  „jesteś w błędzie” , „jesteś słaby”  , „zepsułeś to” i nie mają odpowiedniej argumentacji możecie mieć po prostu w dupie.

Jeśli jesteś młodym i ambitnym koszykarzem lub koszykarką – zapraszam Cię na mój Basket Camp w Wałczu w nadchodzące wakacje. Zmienimy nie tylko Twój mental, ale nauczymy Cię pracować nad sobą koszykarsko. A jeśli dostrzeżemy w Tobie potencjał – wyślemy Cię do naszych partnerskich szkół i klubów w Stanach, Niemczech, Włoszech albo znajdziemy Ci fajne miejsce do rozwoju w Polsce.

Do zobaczenia!

Wojciech Zeidler

Coach Z