Pierwszy sygnowany model niedoszłego MVP ligi wzbudził duże zainteresowanie, nie tylko wśród koszykarzy, ale też w środowisku sneakerheadów. Czy model, który James Harden już za miesiąc wciśnie na stopy, właśnie ujrzał światło dzienne?

 

Na pewno jest to model z linii znanego brodacza, na języku widnieje przecież charakterystyczne logo. Dodatkowo, wzór na podeszwie jest bliźniaczo podobny do trakcji z Harden vol.1. Na tym jednak podobieństwa się kończą, but wydaje się dziwny, toporny i plastikowy, ale to wrażenie może być spotęgowane nietypową kolorystyką. Tegoroczne sygnowane modele niemieckiej firmy zaskakują wyglądem i póki co rozczarowują doborem materiałów. Zobaczcie sami i oceńcie.

Największa różnica, która rzuca nam się w oczy, to bardzo gruba warstwa pianki BOOST pod piętą. Pierwsze Hardeny celowo wyposażono w niewielką ilość systemu amortyzacji, aby zwiększyć courtfeel. Czy tym razem projektanci Adidasa postawili na ochronę przed wstrząsami? Dodatkowo, na pierwszym planie widzimy panel boczny, podobny do tego z trzeciego modelu Damiana Lillarda, pozwoli on na dowolne dopasowanie sznurowania. Jak na ten nietypowy design może zareagować James Harden? Buty niemieckiej firmy nie zawsze wyglądają najlepiej, ale z własnego doświadczenia mogę potwierdzić, że działają bez zarzutu a ich flagowy wynalazek odpowiadający za amortyzację, nie ma sobie równych.

Sprawdź produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

W poprzednim sezonie, poza główną linią Harden vol. 1, sekcja opiekująca się Jamesem, wypuściła też dwa inne modele, Harden LS oraz Harden B/E. Pierwszy z nich to wersja lifestyle najważniejszego modelu w Adidas Hoops, wersja B/E natomiast to bardziej budżetowa opcja buta do gry, wyposażona w piankę Bounce – wszystkie trzy modele były do siebie zbliżone wyglądem, posiadały nawet tę samą podeszwę zewnętrzną.

Trzeba przyznać, że największa konkurencja Nike na rynku koszykarskim czuje się w tym temacie coraz pewniej, odważne projekty oraz funkcjonalność ich produktów, poskutkowały w ostatnim czasie wyprzedzeniem Jordan Brand w ilości sprzedanych butów (nie tylko koszykarskich). Z 12% udziałem sprzedaży spośród wszystkich marek sportowych, firma z trzema paskami ustępuje w stanach zjednoczonych już tylko gigantowi z Oregonu.

Sam Harden ma przed sobą ciekawy sezon. Po raz drugi w karierze nie udało mu się zdobyć upragnionej nagrody MVP sezonu, do której był jednym z faworytów. Czy dołączenie do zespołu Chrisa Paula zepchnie ten cel na drugi plan? Wiemy, że wszystkie drużyny stawiają sobie tylko jeden cel: zdetronizować Warriors i Cavs, którzy od trzech sezonów rządzą i dzielą w NBA.

Zobacz także: Rośnie apetyt na nazwisko Giannisa
Rafał Draganowski
fot. Adidas.com