Najbardziej pechowa drużyna minionych rozgrywek przystępuje do sezonu 2017/2018 z nowymi nadziejami. W Miami nie wyobrażają sobie powtórki sprzed roku i braku awansu do Play Offs. Trio Dragic-Whiteside-Waiters zdaje się być w trakcie najlepszego okresu swojej współpracy – czy to wystarczy, by Miami Heat zaistnieli na Wschodzie?

 

Miami Heat

Bilans w sezonie 2016/2017: 41-41 (9.miejsce na Wschodzie)

Przyszli: Kelly Olynyk, Erice Adebayo

Odeszli: Luke Babbitt, Willie Reed, Josh McRoberts,

Karuzela

Tym określeniem najlepiej możemy podsumować sezon 2016/2017 w wykonaniu zawodników Heat. Fatalny początek, po którym chyba wszyscy, może z wyjątkiem najbardziej oddanych fanów, spisali ekipę Spoelstry na straty. Później przełom, który nastąpił niemal z tygodnia na tydzień, a jego konsekwencją było 30 zwycięstw w 41 ostatnich meczach sezonu regularnego. W drugiej połowie minionych rozgrywek więcej wygranych niż Heat odnieśli tylko Golden State Warriors. Których z resztą Heat także pokonali, po bohaterskiej akcji Diona Waitersa.

Ale z sezonu 2016/2017 zostało w końcu w Miami tylko to – obrazki, które przypominały im o niezwykłym pościgu za czołową ósemką Konferencji Wschodniej. Pościgu zakończonego bilansem identycznym jak ten Chicago Bulls. To jednak ekipa Freda Hoiberga zameldowała się w Play Offs. Heat na pocieszenie pozostał fakt, że jako jedyna drużyna w historii NBA podniosła się z 19 porażek poniżej bilansu 0.500.

Powrót Winslowa

Nowy sezon przynosi jednak nadzieję na kontynuację wspaniałej gry sprzed kilku miesięcy. Z Eurobasketu powrócił pewny siebie jak nigdy, zdobywca MVP całego turnieju – Goran Dragic. Ale to nie na jego powrót kibice Heat czekali najbardziej. W grudniu kontuzji ramienia doznał Justise Winslow, który w debiutanckim sezonie 2015/2016 był rewelacją zespołu z Florydy. Niestety grudniowy uraz wykluczył go z reszty minionych rozgrywek. Dziś Winslow wrócił jednak do akcji i w ciągu 23 minut spędzonych na parkiecie rzucił w wygranym meczu z Hawks 6 punktów.

Kontuzje były plagą Heat przez niemal cały poprzedni sezon. Na najważniejszym jego etapie, z 13 ostatnich spotkań wyleciał Dion Waiters. Zdrowi Heat wydają się gotowi do walki o miejsce w czołowej piątce Wschodu. Latem do zespołu dołączył Kelly Olynyk, który w barwach Celtics udowodnił, że potrafi przydać się w najważniejszym momencie. Erik Spoelstra będzie dysponował więc silną, ale dość krótką rotacją, która, o ile będzie w pełni sił przez cały sezon, powinna grać miłą dla oka koszykówkę, a co najważniejsze, wygrywać mecze. Kibiców w Miami bardzo ucieszyć powinna informacja o przedłużeniu kontraktu z Joshem Richardsonem. 24-letni obrońca dał się dziś we znaki Dennisowi Schroderowi. Cały sezon 2016/2017 w wykonaniu Richardsona może być dowodem na to, że Heat dobrze zainwestowali, oferując mu 42 miliony dolarów za 4 lata gry.

Realne szanse?

Heat udowodnili w poprzednim sezonie, że z każdym mogą grać jak równy z równym. Play Offs powinny być planem minimum dla Erika Spoelstry, ale czy drużynę z Miami stać na realne zagrożenie chociażby Wizards, czy Celtics, w miejscu na podium? Z pewnością stać ich na równą grę i o ile tylko drużynę ominą kontuzje, Heat powinni konsekwentnie umacniać się w czołówce. Jeden, dwa urazy mogą jednak znacznie pokrzyżować im plany, choć w takich sytuacjach Spoelstra zwykł wyciągać kolejnego asa z rękawa. Kto wie, być może ten sezon wykreuje kolejnego bohatera American Airlines Arena.

Plusy i minusy Heat:

+ Wielu graczy biorących na siebie odpowiedzialność za grę całej drużyny. Umożliwia to zaskakiwanie nowymi line-upami, z którego Spoelstra często korzysta

+ Goran Dragic jest w najlepszym momencie swojej kariery. Wprowadzenie Miami Heat do Play Offs w roli lidera zespołu wydaje się naturalnym kolejnym krokiem

– Heat może i mają sporo graczy, którzy mogą wziąć na siebie rzuty w ważnych momentach, ale brakuje im gwiazdora, który regularne dostarczałby ponad 20 punktów na mecz. Od Waitersa i Dragica będzie wymagać się, by weszli poziom wyżej

Typ MVP: 45 zwycięstw w sezonie. 1. runda PO.

Sprawdź także: 76ers Nets Celtics Knicks Bulls Wizards | Pistons Thunder Trail Blazers | Pelicans | Spurs
fot.Pedro Portal/El Nuevo Herald
Grzegorz Kordylas