Na długo przed wyborem Markelle’a Fultza w drafcie, w Filadelfii wiele mówiło się o tym, by to właśnie Ben Simmons był wyjściową jedynką rotacji Bretta Browna. Biorąc pod uwagę nowe okoliczności – podejście do systemu może się w Philly zmienić.

 

Fultz ma wystarczająco dużo talentu, by już w swoim pierwszym sezonie wychodzić dla Philadelphii 76ers w pierwszej piątce na pozycji rozgrywającego. Jednak biorąc pod uwagę umiejętności, z jakimi do NBA trafił Ben Simmons – panowie mogą dzielić się zadaniami związanymi z rozgrywaniem akcji. Rola Simmonsa do tej pory pozostawała teoretyczna, bo zawodnika dopiero czeka na swój debiut w najlepszej lidze świata. Jednak wiele osób twierdziło, że Brett Brown do wykorzystania Australijczyka podejdzie w ten sam sposób, w jaki Jason Kidd wykorzystał Giannisa Antetokounmpo.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

W gruncie rzeczy, Simmons jest idealnym rozwiązaniem dla koszykówki position-less, ponieważ można go postawić niemal na wszystkich pozycjach. Dlatego jego współpraca z Fultzem nie powinna być w żaden sposób zagrożona. Dwójka wszechstronnych graczy, która w najlepszym wypadku będzie się uzupełniać w obowiązkach na piłce.

– Mogę funkcjonować na różnych pozycjach, ale tak naprawdę jestem wyjściową jedynką – mówił Simmons. – Nie mam problemów z dzieleniem się piłką. On [Fultz] także, z tego co widziałem – dodał.

Wszystko zatem wskazuje na to, że panowie będą razem grać na obwodzie i decydować o rozwoju ofensywy Philadelphii 76ers. Pozostaje jednak sprawa włączenia do pierwszej piątki J.J.-a Redicka. On znany jest głównie z kreowania bez piłki, więc Simmons i Fultz będą go z pewnością bardzo często obsługiwać. Jednak na jakiej pozycji Redick będzie wychodził? Czyżby jako niski skrzydłowy? To ciekawa kwestia, którą trener Brett Brown zapewne potraktuje bardzo poważnie. Rola Simmonsa może być podobna do tej Draymonda Greena w GSW. Silny skrzydłowy bardzo często rozprowadza piłkę i obsługuje ścinających.

Tak czy inaczej przed kibicami Philadelphii 76ers bardzo interesujący okres. Połączenie talentu graczy stawia zespół w dobrej pozycji do walki o play-offy.

Zobacz także: George za Thompsona?
fot. Bill Streicher
Michał Kajzerek
@mkajzerek