Niesamowita passa Wizards trwa! Marcin Gortat i spółka są o krok od ustanowienia rekordu organizacji. Dziś wygrali 16 mecz z rzędu na własnym parkiecie!

 

Lakers – Wizards 108:116

John Wall (33pkt/11as) w decydujących momentach meczu był taki, jak cała drużyna Wizards w ostatnich tygodniach. Gorący. Po prostu wszystko mu wychodziło.

https://www.youtube.com/watch?v=dpf-Zz3Yos0

Choć była to 16. wygrana Wizards u siebie z rzędu, sami zawodnicy przyznali, że nie czuli się, jakby grali na własnym parkiecie. Faktycznie, duża część fanów w Verizon Center kibicowała gościom, co było dość nietypowe. Nie miało to jednak znaczenia, Wizards nawet przez moment nie pomyśleli, by oddać to spotkanie. Osobną historią jest w ostatnich dniach Marcin Gortat (21pkt/14zb). W jednym z najlepszych okresów w swojej karierze, Polak zachwyca skutecznością. W ostatnich 6 meczach Gortat trafił 42 z 52 oddanych rzutów. 80 procent. Już tylko jedno zwycięstwo dzieli Wizards od dogonienia Toronto Raptors w tabeli konferencji wschodniej. Kto by pomyślał, że zrobi się tak ciekawie?

Sprawdź produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Hawks – Rockets 113:108

Po nieudanym eksperymencie w Houston, kolejnym w tak doskonale zapowiadającej się karierze, wielu z nas wątpiło, czy Dwight Howard wróci jeszcze do szczytu formy. Jak na złość byłym kolegom z drużyny, dziś Howard rozegrał swoje najlepsze spotkanie od dawna. Po meczu stwierdził, że nie był szczególnie zmotywowany, by wygrać z drużyną, z którą nie udało mu się osiągnąć sukcesu. Zmotywowany, czy nie, podkoszowi Rockets od początku postawili mu ciężkie warunki, a kibicom mogły się podobać pojedynki pod koszami po obu stronach parkietu. Na wymianę ognia z Howardem od pierwszych minut poszedł Clint Capela (22pkt). To jednak D12 był dziś gwiazdą, notując 24 punkty i 23 zbiórki – statystyki, jak za starych, dobrych czasów.

Show ukradł mu Tim Hardaway Jr. (33pkt). Po tym, jak 3. kwartę od początku zdominował James Harden (41pkt), Rockets prowadzili w ostatniej odsłonie nawet 20 punktami. Trudno było uwierzyć w comeback Hawks, dopóki Hardaway Jr. nie rozpoczął najlepszej kwarty w swojej karierze. Do 3 trafionych trójek dorzucił 3 akcje 2+1, a na 40 sekund przed końcem przypieczętował zwycięstwo gości tak efektownie, jak to tylko możliwe:

Chwilę później byliśmy świadkami dwóch kuriozalnych zagrań. Najpierw Rockets po wsadzie Hardawaya stracili piłkę wyrzucając ją wprost w ręce Kenta Bazemore. Hawks nie zdobyli jednak punktów i gospodarze mieli okazję do wyrównania. Po rzucie Trevora Arizy piłka odbiła się tak niefortunnie od krawędzi kosza i ruszyła siatką, że oglądając akcję z boku można było odnieść wrażenie, że do niego wpadła. Takie samo wrażenie odniosła większość graczy na parkiecie i przez chwilę mieliśmy prawdziwy mannequin challenge, jednak już chwilę później Hawks wykorzystali zamieszanie i zakończyli mecz na własną korzyść.

Warriors – Clippers 133:120

253 punkty w 48 minut? Takie rzeczy tylko w meczach Warriors. Choć nie było to tak dominujące zwycięstwo, jak poprzednie (46-punktowe), Golden State Warriors nie mieli dziś w Staples Center żadnych problemów, ani na chwilę nie oddając prowadzenia gospodarzom. Stephen Curry (29pkt/11as) rzucił dziś swoją 200. trójkę w sezonie i jest pierwszym graczem w historii, który dokonał tego pięć razy z rzędu. Clippers bez Chrisa Paula nie mieli odpowiedzi na 2-krotnego MVP ligi. Blake Griffin (31pkt) robił co mógł, jednak nie był w stanie zapewnić Clippers zwycięstwa i w efekcie po raz dziewiąty z rzędu musieli przełknąć gorycz porażki w meczu z Warriors. Z żadną inną drużyną w lidze nie mają w ostatnich latach równie złych doświadczeń.

76ers – Spurs 86:102

Byłby to mecz bez historii, gdyby nie fakt, że Gregg Popovich wygrał dziś ze Spurs 1127 mecz. Dlaczego ta liczba jest tak szczególna? Dokładnie tyle samo zwycięstw z jedną organizacją ma dotychczasowy samotny rekordzista – Jerry Sloan. Sam Popp po meczu stwierdził w swoim stylu, że osiąga te wszystkie rekordy, ponieważ…jest stary. Obie drużyny grały dziś mocno osłabione. Na parkiecie nie zobaczyliśmy m.in. Aldridge’a, Gasola, Embiida, Noela i Covingtona. Spurs wymusili najlepsze w sezonie 23 straty i zatrzymali Sixers na zaledwie 33 punktach w drugiej połowie.

Na koniec, mamy dla Was najlepsze wsady z minionego miesiąca. Enjoy!

Sprawdź kto wystąpi podczas konkursów All-Star Saturday!
fot. Kim Klement
Grzegorz Kordylas