Przed nami kolejny dzień rywalizacji w Stambule. Po starciu Słowenii i Łotwy apetyt na dobrą koszykówkę zrobił się automatycznie większy. Liczymy zatem na to, że dzisiejsze rywalizacje nie zawiodą.

 

GRECJA – ROSJA, godz. 17:45

Ostatni mecz pomiędzy tymi drużynami w ramach EuroBasketu miał miejsce w 2013. Wówczas Grecja tryumfowała 81:70. Jednak dzisiaj to Rosja rozpocznie rywalizację jako faworyt pojedynku. Mają za sobą bardzo dobry mecz z Litwą. Aleksiej Szwed znalazł formę w odpowiednim momencie i wprowadził Sborną do ćwierćfinałów. Rosjanie mają jednak ochotę na więcej. Dysponują doświadczoną rotacją, choć dokładnie to samo możemy powiedzieć o Grekach. To powinno być ciekawe starcie uznanych europejskich marek.

Grecy od meczu z Polakami prezentują o wiele skuteczniejszą koszykówkę. Zarówno Nick Calathes, jak i Georgios Printezis wrzucili wyższy bieg i stworzyli swojej drużynie więcej szans. Szczególnie interesującą może być walka Printezisa z Timofiejem Mozgowem. Z bardzo dobrej strony pokazuje się również Kostas Sloukas, który jest najlepszym strzelcem Greków. Rosjanie muszą być bardzo ostrożni w obronie, by nie pozwolić Sloukasowi złapać rytmu. Grecy trafiają w tym turnieju 41% rzutów z dystansu!

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

WŁOCHY – SERBIA, godz. 20:30

Włosi tuż przed turniejem stracili Danilo Gallinariego, który w wymianie ciosów z reprezentantem Holandii doznał kontuzji palca. Skrzydłowy w bardzo głupi sposób pozbawił się EuroBasketu. Mimo to coach Ettore Messina stworzył naprawdę funkcjonalny system. Po zakończeniu fazy grupowej, Włosi mieli najlepszą obronę turnieju. Szybko zamykają pozycję, dużo switchują, ale robią to wszystko skutecznie, bo potrafią się ze sobą komunikować. Przed atakiem Serbów trudne zadanie.

Można odnieść wrażenie, że Aleksandarowi Djordjevicowi brakuje odrobinę kreatywności i harmonii, jaką wprowadzał do gry Milos Teodosić. W składzie drużyny nadal jest wielu utalentowanych zawodników (Bogdan Bogdanović!), ale doświadczenie i geniusz Milosa robiły dla zespołu ogromną różnicę. Wyeliminowanie Serbii na tym etapie byłoby sporym zaskoczeniem, ale Włochów stać na to, by poważnie im zagrozić. Marco Belinelli i Gigi Datome mają wiele do udowodnienia całej Europie.

Oba mecze możecie obejrzeć za pośrednictwem TVP Sport i sport.tvp.pl!

Zobacz także: Lakers uhonorują Bryanta
fot. FIBA.com
Michał Kajzerek
@mkajzerek