Russell Westbrook i Steven Adams – który z nich bardziej przyczynił się do ostatniej serii zwycięstw Thunder? Kibice w OKC spokojnie mogą się nad tym zastanawiać, wreszcie mają więc miły problem do rozwiązania. Ich drużyna pokonała dziś u siebie Utah Jazz i już tylko jedno zwycięstwo brakuje jej do bilansu 0.500.

 

Jazz – Thunder 94:100

A z tego miejsca do walki Top4 już tylko rzut beretem. O dziwo to nie przebudzenie żadnego z All-Starów w składzie Oklahomy wpływa na dobre wyniki Thunder w ostatnich dniach. Kluczem do każdego z ostatnich zwycięstw była postawa Stevena Adamsa.

W trzech ostatnich meczach Adams notuje średnio 22 punkty i ponad 8 zbiórek. W tym czasie spudłował tylko 6 z 34 rzutów z gry. Te rzuty to oczywiście głównie wsady i trafienia tuż spod kosza, ale żeby do nich doszło, najpierw trzeba znaleźć sobie pod tym koszem miejsce. A w tym Steven Adams jest ostatnio mistrzem.

Możemy stawiać go w jednej linii z Marcinem Gortatem jeśli chodzi o stawianie zasłon obwodowym zawodnikom, z tym, że Adams dużo częściej atakuje kosz. Ma też niezwykły zmysł do zbiórek ofensywnych. To akurat przymus, skoro Wielkiej Trójce biegającej razem z nim po parkietach w tym sezonie, zdarza się często pudłować.

Sprawdź produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Oczywiście Adams nie byłby tym, kim jest, gdyby nie Russell Westbrook. WestBeast zaliczył dziś kolejny statystycznie niewiarygodny występ (34pkt/14as/13zb). Wśród wszystkich trudności, z jakimi zmagają się Thunder od początku sezonu, współpraca na linii Westbrook-Adams wygląda momentami śpiewająco i jest wybawieniem dla całej drużyny.

Dziś gospodarze Chesapeake Energy Arena zatrzymali rozpędzonych Jazz, którzy wygrali 6 poprzednich spotkań. Byli też jednak zmęczeni po wczorajszym 47-punktowym zwycięstwie nad Wizards, co doskonale było widać zwłaszcza w końcówce.

Zanim Thunder odrobili straty w czwartej kwarcie, Utah przez długi czas utrzymywało dwucyfrowe prowadzenie. Objawieniem tego sezonu w ich barwach jest debiutant Donovan Mitchell (31pkt), który dziś po raz 4. z rzędu rzucił przynajmniej 20 punktów. Ostatnim pierwszoroczniakiem, który tego dokonał, był Darrell Griffin w sezonie 80/81. Griffin zdobył wtedy nagrodę RotY – czy Mitchell ma szansę na podobne wyróżnienie w tak utalentowanej klasie 2017?

Utah Jazz mają teraz dzień przerwy, po czym lecą do Houston na mecz z najlepszymi w Konferencji Zachodniej Rockets. Thunder lecą do Mexico City zagrać z Brooklyn Nets. Jeśli uda się wygrać po raz 4. z rzędu, będzie to najlepsza seria w ich wykonaniu w tym sezonie.

Grzegorz Kordylas
Czytaj także: Stephen Curry – Najlepszy strzelec w historii?