John Wall ma sporo zastrzeżeń do gry swoich kolegów. Choć Washington Wizards po jego powrocie wygrali 5 z pierwszych 7 spotkań, tuż po świętach przydarzyła im się wpadka z Atlanta Hawks. Według rozgrywającego stołecznej drużyny, przegrana z zespołem notowanym dużo niżej niż Wizards to nie przypadek.

 

Wall przyznał, że w meczach z zespołami legitymującymi się bilansem gorszym niż 0.500 gracze Wizards zwracają większą uwagę na indywidualne statystyki, niż na dążenie do zwycięstwa. Taka taktyka jego zdaniem miała ogromny wpływ na porażkę z Hawks, dla których wygrana z ekipą z Waszyngton była zaledwie 9. zwycięstwem w 34 meczach.

Rozmawialiśmy o tym. Kiedy gramy z drużynami poniżej 0.500, lub po prostu z kimś, kto nie jest kandydatem do tytułu, wychodzimy na parkiet i walczymy o swoje statystyki. Łatwo to zauważyć. Myślę, że każdy, kto ogląda nasze mecze, widzi to.

Bilans Wizards to obecnie rozczarowujące 19-16. Przegrana z Hawks, najgorszym zespołem tego sezonu na Wschodzie, z pewnością nie ułatwi podopiecznym Scotta Brooksa wspiąć się w górę tabeli. Wystarczająco dużo problemów przyniosła Wizards kontuzja Johna Walla. Bez niego w składzie, drużyna Marcina Gortata przegrała 5 z 9 meczów, w tym u siebie przeciwko Portland i na wyjeździe przeciwko Nets.

Wizards przegrali w tym sezonie także kilka innych meczów, w których stawiani byli zdecydowanie w roli faworytów. Ich pogromcami okazali się m.in. Lakers, Mavs i Jazz. Z Hawks i Nets włącznie, każda z tych drużyn zajmuje ostatnie miejsce w swojej dywizji.

Ekipa Marcina Gortata jest na 6. miejscu w tabeli Wschodu.

Grzegorz Kordylas
fot. Geoff Burke-USA TODAY Sports
Czytaj także: Giannis i Bledsoe robią show! Wolves dają się dogonić