Rezonans magnetyczny, jakiemu poddany został gwiazdor Dubs nie wykazał uszkodzeń w kostce, jednak obrzęk po feralnym upadku w meczu z Pelicans nie ustaje. W efekcie Warriors czeka kilka tygodni bez Curry’ego w składzie.

 

Według ESPN Curry będzie pauzował co najmniej przez dwa tygodnie. W meczu przeciwko Pelicans, Steph bardzo pechowo stanął na nodze E’Twauna Moore’a i opuszczał halę w Nowym Orleanie o kulach. Badanie przeprowadzone w Charlotte na szczęście nie wykazało uszkodzeń w więzadłach. Przypomnijmy, że kilka lat temu Steph przechodził operację dokładnie tej samej kostki. W wyniku licznych skręceń więzadła w niej obecne były mocno nadszarpnięte i wymagały rekonstrukcji. Od tamtej pory Curry’ego omijały poważniejsze kontuzje. Wygląda na to, że i tym razem obędzie się bez dodatkowych zabiegów, jednak na powrót do pełni sił potrzeba trochę czasu.

Stephen nie zagra więc w meczu z Charlotte Hornets, ale uraz nie przeszkodził mu w odwiedzeniu dawnej uczelni:

Grzegorz Kordylas
Czytaj także: Noah nie wróci do NBA?