Russell Westbrook związał się z Oklahomą City Thunder 5-letnim kontraktem za ponad 200 milionów dolarów. Choć było wiele podejrzeń, co do jego postawy, gracz wyjaśnia, że od początku wiedział co zrobi.

 

Podoba mi się gdzie jestem – wytłumaczył krótko Russell Westbrook. Gdyby lider Oklahomy City Thunder nie podpisał przedłużenia kontraktu, za rok mógłby trafić na rynek wolnych agentów jako niezastrzeżony gracz. Istniałoby zatem realne zagrożenie, że West znajdzie dla siebie nowe miejsce. W końcu jednak – w dzień urodzin Kevina Duranta – złożył podpis pod przedłużeniem umowy. Mówimy o najwyższym kontrakcie w historii NBA, ale fani w OKC nie mają wątpliwości, że to właśnie prezent, na jaki Russ zasłużył za swoją lojalność.

– Nigdy się o nic nie martwiłem, bo od początku wiedziałem, gdzie chcę być – przyznaje Westbrook. – Jednak skupiałem się na tym, by wykorzystać czas w domu, z moją rodziną. […] Przez to, że z Wami nie rozmawiałem, zaczęliście snuć różnego rodzaju domysły, ale dla mnie wyjście zawsze było jedno.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Zawodnikowi niedawno urodziło się dziecko, dlatego chciał mieć pewnośc, że poświeci najbliższym wystarczająco dużo czasu, a kwestie biznesowe odsunie tymczasowo na bok, by nie zabierały mu czasu. W międzyczasie Thunder sprowadzili do drużyny Carmelo Anthony’ego i Paula George’a. Russ przyznaje, że jest bardzo zadowolony z pracy wykonanej przez zarząd, ale to nie było decydujące w jego decyzji o podpisaniu przedłużenia. Spytany o to, dlaczego akurat w ten konkretny dzień złożył parafkę, wolał unikać odpowiedzi.

– Preferuję nie odpowiadać na to pytanie. Mam z naszym GM-em [Samem Prestim] znakomite relacje i rozmawialiśmy o wielu różnych rzeczach. Nie muszę wyjaśniać wszystkiego, co dzieje się między nami. Najważniejsze jest to, że od początku jedziemy na tym samym wózku – kończy.

Podpisanie Westbrooka to pierwszy krok, kolejnym będzie próba zatrzymania w rotacji Paula George’a, gdy ten za rok trafi na rynek wolnych agentów. Co z Carmelo Anthonym? To 33-letnia gwiazda, więc najpierw Thunder muszą się przekonać, czy na pewno będzie w stanie im pomóc.

Zobacz także: Nadchodzą nowe Nike!
fot. Ronald Martinez
Michał Kajzerek
@mkajzerek