Obecny sezon regularny nie skończył się jeszcze na dobre, a my już wybiegamy nieco w przyszłość i startujemy z cyklem 10 najbardziej pożądanych wolnych agentów w NBA. Nadchodzące lato może przynieść nam sporo zmian i choć trudno będzie pobić to, co wyczyniało się rok temu, na tapecie znajdują się równie gorące nazwiska.

 

Pierwszym z nich jest DeMarcus Cousins – jeden z największych pechowców obecnego sezonu. Po latach gry dla Sacramento Kings, gdzie nie zaznał smaku play-0ffs, Cousins został wysłany do Nowego Orleanu. W drugim sezonie gry u boku Anthonego Davisa, Boogie miałby okazję wreszcie zagrać w fazie pucharowej, gdyby nie fakt, że zerwał ścięgno Achillesa. Kontuzja wykluczyła go z gry na resztę sezonu – Pelicans i bez niego znaleźli się w najlepszej ósemce Zachodu, a Cousins mecze play-offs będzie oglądał z trybun.

Zanim uraz wyeliminował go z grania, DeMarcus notował rozgrywki na swoim poziomie – czyli absolutnym szczycie. 25 punktów, 12 zbiórek i niemal 2 bloki na mecz pomogły Pelicans w rozpoczęciu sezonu bilansem 27-21 i kto wie, jak wyglądałyby ich szanse w kolejnych etapach, gdyby Cousins był zdrowy. Niezależnie od tego, jak potoczą się losy podopiecznych Alvina Gentry’ego wiosną, latem DC będzie do wzięcia, jednak zespoły, które myślą o zatrudnieniu go, będą musiały uszykować niemałą sumę.

Obecny, 4-letni kontrakt Cousinsa, wart jest 65 milionów dolarów i kończy się po tym sezonie. Jego współpraca z Anthony Davisem układa się dobrze, to też głównym kandydatem do zaoferowania centrowi nowego kontraktu są właśnie New Orleans Pelicans. Z drugiej strony są zespoły pokroju Lakers i Bulls, które także będą gotowe wydać grube miliony, byleby tylko pozyskać nowe gwiazdy, oraz pretendenci do mistrzostwa, którzy nawet najlepszych zawodników potrafią przekonać do mniejszych zarobków, w zamian za duże szanse gry w Finałach (patrz przypadek Kevina Duranta).

Ktokolwiek nie rozważałby zatrudnienia Cousinsa, musi liczyć się jednak z ryzykiem. Boogie to wybitny zawodnik, jeden z lepszych wysokich swojego pokolenia, niestety także bardzo podatny na kontuzje. Dla żadnego gracza powrót po zerwaniu ścięgna Achillesa nie jest łatwy – zarówno pod względem mentalnym, jak i fizycznym. Podczas obowiązywania nowego kontraktu, Cousins (rocznik 1990) będzie świętował swoje 30. urodziny i z pewnością nie będzie już tak dynamiczny pod koszem jak w pierwszych latach swojej kariery. Na powrót do formy pokroju All-Star będzie musiał trochę poczekać i każdy z GM’ów w tej lidze doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Do tego dochodzą przeróżne historie odnośnie dogadywania, a raczej niedogadywania się ze sztabem szkoleniowym i w efekcie mamy do czynienia z kontraktem wysokiego ryzyka.

Tak czy inaczej, DeMarcus Cousins nadal będzie jednym z najbardziej pożądanych graczy na letnim rynku transferowym. O tym, czy Pelicans będą chcieli kontynuować projekt Davis-Cousins dowiemy się zapewne w kolejnych miesiącach. Jeśli nie – chętnych na usługi 27-latka z pewnością nie zabraknie.

Grzegorz Kordylas
fot. Layne Murdoch/Getty Images
Czytaj także: LeBron nie zapomina! Na mecz z Knicks przywiózł coś specjalnego