Kibice polskiej koszykówki – bez względu na ich liczbę – przeżyli dzisiaj prawdziwy horror. W zupełnie innych nastrojach są fani basketu ze Słowenii. Ich zespół nie przegrał jeszcze meczu na EuroBaskecie.

 

FRANCJA – ISLANDIA 115:79

STATYSTYKI

Zgodnie z przewidywaniami mecz bez większej historii, choć zaczęło się ciekawie, bo po kilku minutach Islandia prowadziła 23:20. Prawdziwą demolkę trójkolorowi zrobili w trzeciej kwarcie, którą wygrali 37:14… Nando De Colo skończył z 16 punktami i 5 przechwytami. Zespół Vincenta Colleta trafiał na 68% skuteczności w całym pojedynku. Zatem wszystko wskazuje na to, że spotkanie Francji ze Słowenią może być prawdziwym hitem polskiej grupy. Francuzi wygrali dwa ostatnie mecze i starcie z Dragiciem, Luką Donciciem i Anthonym Randolphem będzie dla nich dobrym testem przed kolejną fazą.

SŁOWENIA – GRECJA 78:72

STATYSTYKI

Obok meczu Polaków z Finami – jedno z najciekawszych starć tego dnia. Grecja przyjechała na EuroBasket bez Giannisa Antetokounmpo, który był dla nich absolutnym game-changerem. Na kilka minut przed końcem drużyna Igora Kokoskova przegrywała z Grekami 6 punktami, ale bardzo mocną końcówkę miał Goran Dragić, który w trakcie mistrzostw prezentuje doskonałą formę. 9 ze swoich 20 punktów zanotował w czwartej kwarcie. Dobrze od samego początku wyglądał Luka Doncić. 18-latek gra dopiero pierwszy tak poważny turniej, a jego poziom już prezentuje dużo dojrzałości. Skończył z dorobkiem 22 oczek.

Słowenia dobrze otworzyła mecz, prowadząc po 10 minutach 23:13. W drugiej i trzeciej kwarcie pozwolili Grekom dojść do głosu i ci wykorzystali dobry moment budując przewagę. Kostas Sloukas był najlepszym zawodnikiem Grecji notując 18 punktów, 3 zbiórki i 6 asyst. Jego zespół był jednak wyjątkowo nieskuteczny zza linii trzech punktów trafiając tylko 3 z 20 prób. Słowenia pod tym kątem nie wyglądała wiele lepiej z 7/20 #PT. Ale Smok Goran w ostatecznym rozrachunku wyjaśnił sprawę, bo najwyraźniej ma ochotę rozegrać najlepszy turniej w karierze. Słowenia ma ochotę na medal.

Zobacz także: Horror w Helsinkach
fot. FIBA.basketball
Michał Kajzerek
@mkajzerek