W dzisiejszym 3na3 Grzegorz Kordylas, Karol Śliwa oraz Michał Górny podsumują tegoroczny trade deadline.

 

1.Najlepsza wymiana tegorocznego trade deadline?

 

Grzegorz Kordylas:

Najlepsza wymiana Zdecydowanie największego wzmocnienia najmniejszym kosztem dokonali Pelicans. Trudno o lepszą cenę za gracza profilu All-Star, nawet, jeśli miałoby się okazać, że eksperyment z Cousinsem i Davisem nie wypali jeszcze w tym sezonie. Pelicans mają teraz dwóch najlepszych wysokich w lidze i tylko od nich zależy jak poradzą sobie z wysokimi kontraktami, jeśli będą chcieli zostawić na dłużej tą dwójkę i Jrue Holidaya. Bardzo dobrze oceniam też ruchy Raptors. Na pewno są cichym zwycięzcą tego TD, co widać po piątkowym meczu z Celtics.

Karol Śliwa:

DeMarcus Cousins w Pelicans. Gracz z top 10 NBA za przysłowiową czapkę gruszek, czyli debiutanta, „zadaniowca”, weterana o słabym zdrowiu oraz wybór w drafcie, który może nie być loteryjny. „Dwa dni temu mieliśmy lepszą ofertę.” Takie rzeczy tylko w Sacto. Poza tym dwa świetne ruchy Masai Ujiri’ego. Ibaka i Tucker za Rossa, wybór w I rundzie i dwa wybory w II. To jak pączki na tłusty czwartek w promocji. Obaj są odpowiedzią na największe potrzeby Raptors ostatnich paru sezonów – obrona. Do tego dodają twardość i trochę sku..ństwa, którego potrzeba ekipom walczącym o coś więcej, niż sam awans do play-offs.

Michał Górny:

Oczywiście hit, czyli wymiana Pelicans – Kings. Może nie była najlepszą wymianą z tych „tu i teraz” jednak w sezonie 2017/2018 powinniśmy zobaczyć jej pierwsze skutki. Pozytywne oczywiście, bo wierzę, że Pelicans nie spieprzą sprawy i zdołają na rynku wolnych agentów kogoś „na obwód”.

Podoba mi się również dodanie trochę „siły ognia” do Rockets w postaci Lou Williamsa z Lakers.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

 

2.Najgorsza wymiana tegorocznego trade deadline?

 

GK:

Najgorsza wymiana Analogicznie do najlepszej – najwięcej stracili Kings. W ostatnich latach oddają ogromne talenty za bezcen. Nie popisali się też Hornets. W następnym sezonie będą musieli zapłacić ponad 25 milionów Codyemu Zellerowi i nowo pozyskanemu Milesowi Plumlee. Wysoka cena jak na dwóch średniej, jak na NBA, jakości centrów. Na dodatek oboje walczą obecnie z urazami.

KŚ:

Jeśli najlepszą było pozyskanie DMC, to najgorszą będzie pozbycie się go za półdarmo.

MG:

Transfer Bulls – Thunder. I nie ze względów sentymentu dla drużyny z Wietrznego Miasta. To kolejny przykład, że władze Bulls nie wiedzą, w którą stronę chcą podążać. Oddanie Gibsona i McDermotta to jak powiedzenie publicznie „Awansujemy do playoffs, ale i tak czekamy na offseason”. Nawet mocne uderzenie w postaci transferu Jimmy’ego Butlera byłoby wyraźniejszym sygnałem, że ktoś ma jakąś wizję.
Zgadzam się również ze słowami Karola – Buddy Hield to za mała cena za nawet niezadowolonego z życia DMC. A skoro ktoś mówi, że miał „lepszą ofertę” to….

 

3.Jakiej wymiany zabrakło Twoim zdaniem?

 

GK:

Jakiej wymiany zabrakło? Zabrakło mi wymiany z udziałem Celtics. Mimo wszystko wierzę w to, że Danny Ainge robi to, co najlepsze dla klubu i nie chciał pozyskać gwiazdy pokroju Paula George’a za wszelką cenę, np. oddając wysokie picki w drafcie i graczy pokroju Smarta/Bradleya. Koniec końców Celtics są jedną z niewielu drużyn, które z obecnym stanem rzeczy mogą być spokojne o swoją przyszłość.

KŚ:

Zabrakło mi wymiany z udziałem Bostonu po Paula George’a lub Jimmy’ego Butlera. To wcale nie jest tak, że Celtowie mają nie wiadomo jak szeroko otwarte okno na wygrywanie. Horford ma prawie 31 lat a Thomas 28. To jest ich koszykarski prime. Mam wrażenie, że Ainge zbyt wysoko ceni picki od Nets. A przecież trzeba pamiętać, że nawet jedynka w drafcie nie gwarantuje pozyskania gwiazdy. A nawet gdyby, to ile czasu zajmie potem wejście na poziom realnej walki o tytuł? Mówi się, że Celtom nigdzie się nie spieszy.

Thunder po Finałach 2012 też miało się nie spieszyć. Ja jestem zdania, że jeśli możesz iść po swoje już, to musisz to zrobić. Trzeba umieć wykorzystywać swoje szanse. Ci sami Celtics sięgnęli po tytuł w 2008 roku niecały rok po tym, jak K.G. i Allen dołączyli do zespołu. Wstępnie Ainge celował w tytuł w 2009. Los lubi płatać figle. Garnett po kontuzji już nigdy nie był sobą. GM C’s powinien mieć to na uwadze.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

MG:

Mocnego uderzenia ze strony Pacers, Bulls i flirtujących z tą dwójką Celtics. Zarówno George i Butler byli w kręgu zainteresowań GMa C’s. Jednak, jeśli cena nie była odpowiednia to nie można mieć pretensji. Pozostaje tylko czekać do draftu 2017 i offseason na coś więcej niż sparowanie Cousinsa z Davisem w Nowym Orleanie. A na pewno w tym 3na3 byłoby więcej „och” i „ach”.

fot. Jonathan Bachman