Po lecie obfitym w transfery, w dyskusjach na temat nadchodzącego sezonu przodują faworyci do tytułu. Tych wymienimy jednym tchem – wystarczy spojrzeć na składy. My robimy szybki przegląd czterech zespołów, które mogą pokrzyżować plany hegemonom.

Utah Jazz

Znalezione obrazy dla zapytania conley mitchell

To niesamowite, że można zaufać zawodnikowi tak szybko. Ale zasłużył na to. Taki już jest.

Quin Snyder jest zachwycony swoim nowym rozgrywającym.

W minionym sezonie także nie miał na co narzekać – miał pod swoimi skrzydłami świeżo upieczonego MVP Mistrzostw Świata. Ale szybko może okazać się, że nie tylko Jazz długo czekali na Conleya – ale także on sam długo czekał na drużynę, jaką zastał w Utah.

Donovan Mitchell tak dobrych wspomnień z MŚ jak Ricky Ryubio nie ma, ale dyskusji nie podlega fakt, że kilka tygodni treningów z Greggiem Popovichem mogły wyjść 23-latkowi tylko na dobre. Spida powinien być gotowy wznieść się na kolejny poziom po tym, jak w sezonie 18/19 notował średnio 23/4/4. Jazz oprócz Conleya ściągnęli do siebie Bojana Bogdanovica (mamy więc Bogdanovica i Inglesa – dwóch znakomitych defensorów na tej samej pozycji), Jeffa Greena i Emmanuela Mudiay’a, który ma za sobą przełomowy sezon w NY.

Defensywa Quina Snydera powinna być więc jeszcze bardziej imponująca, a Jazz mają szansę zostać czarnym koniem rozgrywek.

Detroit Pistons

Znalezione obrazy dla zapytania derrick rose pistons

Derrick Rose i Blake Griffin w jednej drużynie – kilka lat temu z miejsca typowalibyśmy Pistons do mistrzostwa.

Dziś obaj mają wiele do udowodnienia. Rose po znakomitym sezonie w Minnesocie, gdzie rozkwitł na nowo po kontuzjach, dołącza do piątego klubu w swojej karierze.W trakcie przygody z Timberwolves mówił, że Tom Thibodeau był jedynym trenerem, który w niego wierzył. Teraz będzie miał za sobą Dwane Casey’a – w nim kibice w Detroit pokładają nie mniejsze nadzieje, niż w swoich najlepszych zawodnikach.

Casey zbudował fundamenty pod mistrzowską drużynę Raptors i gdyby LeBron James przeniósł się na Zachód rok wcześniej, kto wie, czy 62-latek nadal nie trenowałby w Toronto. W Detroit wszyscy mają nadzieję, że powtórzy ten wyczyn także w ekipie Pistons. W pierwszym sezonie jego podopieczni wygrali połowę spotkań – jeśli nie będzie progresu, to właśnie na niego spadnie wina. Sytuacja w Detroit będzie małą loterią – Griffin i Rose to gracze bardzo podatni na kontuzje, a Andre Drummond potrafi być równie dominujący, co niewidoczny. Siłą mogą być jednak role players. Na swoją szansę czeka Luke Kennard, do składu dołączył ostatnio król letnich rozgrywek Joe Johnson, a defensywę wzmocnić ma Tony Snell.

Sacramento Kings

Znalezione obrazy dla zapytania bogdan bogdanovic

Teraz albo nigdy. Kings czekają na play offy od 2006 roku. Nie pomógł w tym Tyreke Evans. Nie pomógł DeMarcus Cousins.

Miniony sezon był najlepszym od tamtego czasu, a mimo to w Sacramento podjęto tego lata bardzo ryzykowną decyzję. David Joerger, bądź co bądź jeden z autorów ,,sukcesu”, jakim można nazwać powrót nadziei wśród kibiców Kings, został zwolniony. Vlade Divac zastąpił go Lukiem Waltonem. Ten, po cyrku jakiego był częścią w Los Angeles, będzie mógł wykazać się na nieco (prawdopodobnie) spokojniejszej posadzie. Pomóc mu w tym ma głębia składu i wysyp młodych i ambitnych graczy, którzy stanowią o sile Kings.

W swoim prime jest Bogdan Bogdanovic, jeden z najlepszych zawodników minionych Mistrzostw Świata. Na najlepszego strzelca w lidze wyrasta Buddy Hield. Ogromny postęp w stosunku do debiutanckiego sezonu wykonał De’Aaron Fox. Stealem Draftu może okazać się wybrany z 55 numerem Kyle Guy – najlepszy zawodnik tegorocznego Final Four w NCAA.

Sporo znakomitych indywidualności, które pod wodzą Joergera nauczyły się ze sobą współpracować. Luke Walton ma na czym bazować – czy po rozczarowaniu w Lakers czeka go bardziej udana przygoda?

New Orleans Pelicans

Znalezione obrazy dla zapytania zion williamson

Nie wymagajmy od Ziona zbyt wiele w jego pierwszym sezonie.

Fizycznie – jest bestią. Umiejętności i głowę do gry na najwyższym poziomie nabędzie z czasem. Zawodnicy, którzy wyjdą na parkiet razem z nim, mogą jednak sprawić, że Williamson od pierwszych dni swojej kariery będzie bardzo efektywny.

Wszyscy w Nowym Orleanie spodziewają się sezonu na miarę All-Star ze strony Jrue Holidaya i faktycznie – to 29-latek, świeżo po najlepszym sezonie w swojej karierze, będzie główną postacią tego zespołu. I choć obok siebie nie będzie miał już Anthony’ego Davisa, z pakietem graczy, który Pelicans dostali w zamian, Jrue także może ugrać co nie co.

Brandon Ingram i Lonzo Ball mają być gotowi na początek sezonu. Na centrze, Alvin Gentry będzie mógł wybierać między Favorsem, debiutantem Hayesem (błyszczał w lidze letniej) i Okaforem, który w minionym sezonie momentami zdawał się wracać do formy z debiutanckiej kampanii.

Pelicans będą przyciągać wzrok kibiców dzięki najgłośniejszemu debiutantowi od czasów LeBrona Jamesa. Z czasem może okazać się, że to zgrany kolektyw przyćmiewa indywidualności. No i chyba nie wierzycie, że seria JJ Redicka (13 awansów do play offs w 13 sezonach w karierze) tak po prostu dobiegnie końca?

Grzegorz Kordylas
Czytaj także: LeBron na 1, Davis na 5?!