Skoro było o wielkich nieobecnych, niesprawiedliwie byłoby pominąć tych, którzy występy w kadrze postawili nad innymi obowiązkami i na parkietach Eurobasketu pojawią się w narodowych barwach. Wymieniamy piątkę graczy, którzy powinni prowadzić swoje drużyny do sukcesów.

 

Nie powinno być zaskoczeniem, że cała piątka gra w NBA. Znakomitych zawodników z europejskich parkietów nie zabraknie, ale to właśnie gracze występujący na co dzień w USA powinni wystawać przed szereg.

Kristaps Porzingis (Łotwa)

Łotwa

O jego sile rażenia mogli przekonać się Polacy podczas meczu przygotowującego naszą kadrę do Eurobasketu. Porzingis ma za sobą pracowite lato – co prawda z rywalizacji o tytuł Mistrza NBA (jakkolwiek to brzmi) Knicks odpadli już po sezonie regularnym, ale Łotysz nie próżnował podczas wakacji. Wystarczy nadmienić, że póki nie zwolniono Phila Jacksona, Kristaps nie wiedział nawet, czy przyszły sezon również rozpocznie w barwach Knicks. Teraz klubowa sytuacja jednego z najlepiej zapowiadających się graczy w NBA jest już klarowna i Porzingis może skupić się na występach w kadrze. Łotwa zmierzy się w grupie z Serbią, Rosją, Wielką Brytanią, Turcją i Belgią – Porzingisa i jego kolegów czeka więc trudna przeprawa. Możemy spodziewać się, że gra całej drużyny będzie oparta na środkowym Knicks.

Jonas Valanciunas (Litwa)

MŚ

 

Jonas Valanciunas ma w kadrze nieco lepsze towarzystwo niż Porzingis. Wystarczy wymienić Donatasa Motiejunasa czy Mindaugasa Kuzminskasa, którzy także liznęli nieco NBA, by ściągnąć z barków środkowego Toronto Raptors nieco odpowiedzialności. Koniec końców to jednak 25-latek grający na co dzień w Kanadzie powinien być najmocniejszym punktem tej reprezentacji. Litwini to tradycyjnie jedni z faworytów do tytułu. W 2013 i 2015 roku wracali do domu ze srebrnymi medalami. Valanciunas w zeszłym sezonie do średnio 12 punktów na mecz dokładał najlepsze w karierze 9,5 zbiórki.

Dennis Schroder (Niemcy)

Dennis ma za sobą pierwszy sezon w roli podstawowego rozgrywającego Hawks. Odkąd dołączył do drużyny z Atlanty przed czterema laty, drużyna osiągnęła szczyt swoich możliwości wygrywając 60 spotkań w sezonie, by następnie pomału staczać się po równi pochyłej. Poprzedni sezon ze Schroderem w pierwszej piątce nie był najgorszy – kibice w Georgii obawiają się jednak kolejnych rozgrywek. Drużynę opuścili Dwight Howard i Tim Hardaway Jr. Wygląda więc na to, że nie tylko reprezentacja Niemiec, ale również Atlanta Hawks będą w dużej mierze polegali na umiejętnościach tego niespełna 24-letniego chłopaka. W minionym sezonie Schroder rzucał średnio 17.9 punktu na mecz, rozdając przy tym 6.3 asysty.  Do elity rozgrywających w NBA mu daleko, ale na europejskich parkietach zdecydowanie powinien się wyróżniać.

Marc Gasol (Hiszpania)

Marc Gasol

Prawdopodobnie najlepszy gracz, jakiego zobaczymy na parkietach Eurobasketu. Marc Gasol w ostatnich latach stał się ostoją Memphis Grizzlies, co zaowocowało ogromnym, 5-letnim kontraktem wartym 113 milionów dolarów. 32-latek ma za sobą najlepszy sezon w karierze. W Play Offs wraz z Mikem Conleyem prowadził Grizzlies przez 6-meczowy bój ze San Antonio Spurs. Akurat pod względem podkoszowych Eurobasket jest świetnie obsadzony, ale to Gasol przez cały turniej powinien być profesorem na tle młodszych i mniej doświadczonych graczy.

Ricky Rubio (Hiszpania)

Nowy klub, nowy image, i tylko oczekiwania hiszpańskich kibiców wciąż te same. Hiszpanie z Gasolem i Rubio w składzie to zdecydowani faworyci do złota na Eurobaskecie. Rubio po 6 latach gry w Minneapolis zamienił Timberwolves na Utah Jazz. W Minnesocie w ciągu 6 sezonów rozdawał średnio aż 8,5 asysty na mecz. Grając w reprezentacji także będzie miał komu podawać. Oprócz niego i braci Gasolów na Eurobaskecie stawią się chociażby Navarro, Rodriguez, bracia Hernangomez, czy Alex Abrines z OKC Thunder. To jednak Rubio i Marc Gasol powinni być tymi, na których hiszpańska kadra będzie mogła polegać najbardziej.

 

Czytaj także: 5 największych nieobecnych Eurobasketu 2017!
fot. Getty Images
Grzegorz Kordylas