Nachodzi lato. Już za dwa tygodnie wolni agenci będą mogli podpisywać nowe umowy, a to oznacza, że właśnie teraz trwa wyścig po największe dostępne nazwiska. W tym cyklu przyjrzymy się graczom na poszczególnych pozycjach, których kontrakty skończyły się wraz z sezonem 2017/2018.

 

1. Chris Paul

Poprzedni kontrakt: 2013-2018, 5 lat/$107,343,477

Chris Paul james harden

Ostatni rok swojego pięcioletniego kontraktu, Chris Paul spędził w Houston, gdzie był bliżej Finałów NBA, niż kiedykolwiek wcześniej. Choć z Jamesem Hardenem i pozostałymi graczami Rockets udało mu się stworzyć najlepszą drużynę sezonu regularnego, wątek pozostania CP3 w Teksasie nie jest taki oczywisty.

Kilka dni temu pojawiła się informacja, jakoby Paul oczekiwał od Rockets maksymalnego kontraktu. Kiedy połączymy to z ogromną umową Jamesa Hardena i zamiarem ściągnięcia do Houston kolejnej gwiazdy, kontrakt Paula może okazać się problemem. Mistrzostwo jednak kosztuje, o czym możemy przekonać się patrząc na listę płac Golden State Warriors. Najprawdopodobniej Daryl Morey będzie starał się więc zatrzymać Paula, który ma za sobą wyśmienity sezon zwieńczony kilkoma dominującymi występami w play-offs. Max czy nie max – oto pytanie, które z pewnością nurtować będzie każdego, kto będzie ustalał warunki pozostania CP3 w klubie.

2. Isaiah Thomas

Poprzedni kontrakt: 4 lata/$27,000,002

paskudny

Po najlepszych w karierze rozgrywkach 2016/2017 wydawało się, że lato 2018 będzie u Isaiah Thomasa wypełnione ofertami opiewającymi na zawrotne sumy. Jak wiele może zmienić się w przeciągu jednego sezonu pokazuje jednak właśnie historia IT, który zdecydowaną jego większość spędził na ławce w wyniku kontuzji biodra. Długo wyczekiwany powrót Thomasa okazał się rozczarowaniem, podobnie jak gra całej ekipy Cavaliers. W Los Angeles Thomas rozegrał tylko 17 spotkań i z gracza pokroju MVP, w ciągu jednego sezonu stał się wielką zagadką.

Czy otrzyma maksymalny kontrakt i gdzie koniec końców wyląduje? Cóż, po ostatnich komentarzach, do Cleveland raczej nie wróci.

3. Rajon Rondo

Poprzedni kontrakt: Rok/$3,300,000

time

3 miliony dolarów za sezon w przypadku Rajona Rondo wydawało się odpowiednią ceną, póki oglądaliśmy go w akcji w sezonie regularnym. Później przyszła jednak bardzo udana końcówka sezonu w wykonaniu Pelicans, a następnie play-offy. Podczas nich można było zadać sobie pytanie – czy to możliwe, żeby ktoś tak dominujący na parkiecie grał za minimum dla weterana?

Play-off Rondo, bo takim pseudonimem nagrodzili go kibice za swoją postawę, udowodnił, że jego czas w NBA nie przemija. W Dallas i Sacramento nie miał możliwości pokazania pełni sił w najważniejszych momentach sezonu. W Chicago udało się tylko w dwóch meczach – potem złapał kontuzję, a Bulls zmarnowali 2-0 z Celtics. Tym razem, nic nie stanęło na przeszkodzie, by Rajon pokazał pełnię swoich możliwości. No, prawie nic, bowiem ostatecznie piękna historia Pelicans skończyła się na 9 meczach – Golden State Warriors okazali się zbyt mocni nie tylko dla nich, ale także dla reszty ligi. 32-letni Rondo ma jeszcze sporo paliwa w baku – czy po obniżeniu pensji znów czeka go podwyżka?

4. Tony Parker

Poprzedni kontrakt: 3 lata/$43,335,939

Czy trwająca wiecznie historia Tonego Parkera i San Antonio Spurs może zakończyć się inaczej, niż kolejnym przedłużeniem kontraktu? W minionym sezonie Parke opuścił 27 spotkań i po raz pierwszy od debiutanckiego sezonu nie przekroczył progu 10 punktów na mecz. W maju mówił:

Nie mam pewności, czy zostanę w San Antonio. Jestem otwarty na propozycję. Chciałbym spędzić tu całą karierę. Sport pozostaje jednak biznesem i każdy z nas musi podejmować decyzje. Jestem tu od 17 lat. Zawsze będę nostalgiczny, ale to nie koniec świata jeśli zmienię klub. Myślę, że przez dwa-trzy lata mogę grać jeszcze na poziomie NBA. Nie widzę się jeszcze poza koszykówką. Chciałbym dograć 20 sezonu.

Trudno wyobrazić sobie Parkera w koszulce innego zespołu, ale jak sam przyznał – taki jest sport. Dla innych drużyn oznacza to tyle, że do wzięcia jest weteran z kilkoma pierścieniami, który może wnieść do drużyny wiele dobrych rzeczy. Kto się skusi?

5. Seth Curry

Poprzedni kontrakt: 2 lata/$5,926,410

Dla 27-latka, który w sezonie 2016/2017 pokazał się ze znakomitej strony, kontuzja przyszła w najgorszym możliwym momencie. To właśnie w tym sezonie miał udowodnić, że jest wart o wiele więcej, niż dotychczas sądzono i nie powinno postrzegać się go tylko i wyłącznie jako brata Stephena Curry’ego. Niestety, od początku rozgrywek Seth nie zagrał w ani jednym spotkaniu, a w lutym Mavericks poinformowali, że przeszedł operację, która eliminuje go z reszty sezonu 2017/2018. W ciągu pięciu lat gry bywał w pięciu różnych organizacjach i nie ulega wątpliwości, że zagrzanie gdzieś miejsca na stałe wyszłoby mu tylko na dobre.

Jeszcze rok temu Mavericks planowali przedłużyć z nim kontrakt. Kontuzja i pojawienie się Dennisa Smitha Juniora zmieniły nieco perspektywę, ale to wciąż klub z Dallas wymienia się jako faworyta w ,,wyścigu” po młodszego z braci Curry. Plotki mówią także o Charlotte Hornets i…dołączeniu do Stepha w Golden State.

Grzegorz Kordylas
fot. Shanna Lockwood-USA TODAY Sports
Czytaj także: 6 najlepszych występów play-offs 2018!