Toronto Raptors i Milwaukee Bucks, finaliści konferencji z poprzedniego sezonu, przystąpią do nowych rozgrywek znacznie osłabieni. Czy nadszedł czas, by rządy na Wschodzie przejęli Sixers?

Fani w Filadelfii czekają na to od sezonu 2000/2001. Ówczesny MVP, Allen Iverson, poprowadził zespół do Finałów, wygrywając w nich pierwszy mecz niemal w pojedynkę. Kolejne 4 spotkania należały już jednak do Los Angeles Lakers i fani Philly musieli obejść się smakiem.

Joel Embiid i Ben Simmons prawdopodobnie nie wiedzieli wtedy kim jest Allen Iverson, a ich rodziny nawet nie marzyły o tym, że niemal 20 lat później to oni będą na ustach wszystkich fanów tego sportu w mieście.

Według bukmacherów w Las Vegas, to nadal Milwaukee Bucks pozostają głównym faworytem do wygrania Wschodu. Patrząc na skład ekipy Bretta Browna, trudno oprzeć się jednak wrażeniu, że to może być ich sezon.

Takiego samego zdania jest Tobias Harris, który kilka dni temu podpisał z klubem 5-letni kontrakt wart 180 milionów dolarów.

Wygrywanie meczów w NBA jest piekielnie trudne. Wiemy, że potrzeba do tego zgrania, olbrzymiego nakładu pracy każdego zawodnika w drużynie. Mamy wielkie cele dla siebie i dla organizacji. Jesteśmy na to gotowi.

Mamy w drużynie naprawdę dobrych zawodników i wielkich profesjonalistów. Naszym celem jest być na szczycie. Tam chcemy dotrzeć. I wierzę w to, że nam się uda.

Uda się?

fot. David Dow/Getty Images
Czytaj także: JR Smith w Milwaukee?