Memphis Grizzlies przegrali osiem meczów z rzędu, co siłą rzeczy wpłynęło na złe nastroje w drużynie. Ale czy zwalnianie szkoleniowca już w trakcie pierwszego poważnego kryzysu zespołu na pewno jest dobrą decyzją?

 

Ekipa z Tennessee rozstała się z Davidem Fizdalem po ośmiu porażkach z rzędu zespołu. Grizzlies legitymują się bilansem 7-12 i na ten moment nie walczą o play-offy zachodniej konferencji. W ostatnim meczu przegrali z Brooklyn Nets, a Marc Gasol został przez szkoleniowca drużyny posadzony na ławce rezerwowych i nie wrócił na czwartą kwartę. Pojawiły się przypuszczenia, że pomiędzy dwójką coś jest nie tak. Kto by jednak przypuszczał, że zarząd z Memphis sięgnie po broń ostateczną i Fizdale’a zwolni. W poprzednich rozgrywkach szkoleniowiec w znakomitym stylu wprowadził zespół do play-offów.

Początek bieżących był trudny z uwagi na ciągłe problemy Mike’a Conleya i wyraźnie starzejącą się grę prawie 33-letniego Marca Gasola. Z ławki zespół starał się ciągnąć Tyreke Evans, ale to nie wystarczyło. Grizzlies brakowało liderów, dlatego grali nieregularnie. Według źródeł blisko powiązanych z drużyną, kluczowa była sytuacja z Gasolem. Hiszpan zaraz po meczu mówił, że nie jest w stanie zaakceptować sytuacji, w której nie wychodzi na parkiet w najważniejszych momentach rywalizacji. Grizzlies postanowili stanąć murem za swoim All-Starem i z Fizdale’a zrobili kozła ofiarnego.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Head-coach zawsze pozostawał szczery w swoich relacjach z drużyną. Natomiast Gasol rzekomo od dawna nie był zadowolony z metod wybranych przez Fizdale’a. Warto także wziąć pod uwagę przyjaźń jaką łączy Marca z właścicielem zespołu – Robertem Perą. Zatem Grizzlies wsparli swoją gwiazdę i wypuścili trenera. Tymczasowo zespół poprowadzi J.B. Bickerstaff, który dwa sezonu temu przejął Houston Rockets po zwolnieniu Kevina McHale’a. Fizdale podczas swojego okresy pracy z Niedźwiedziami zrobił bilans 50-51. Starał się zaadaptować zespół do nowoczesnej koszykówki, m.in. przyspieszając tempo gry.

De facto – rotacja Grizzlies nigdy nie była dostosowana do jego potrzeby. Radził sobie z pozostałościami po erze grit & grind. Przez problemy kadrowe Grizz, Marc Gasol miał trudny początek sezonu z uwagi na zwiększoną intensywność. W 19 meczach notował na swoje konto średnio 19,1 punktu, 9.1 zbiórki, 4,1 asysty, 1,7 bloku trafiając 41,8 FG% i 32,2 3PT%. Jeszcze kilka dni temu Pera miał mówić przedstawicielom mediów, że David jest bezpieczny, bo w Memphis chcą zobaczyć, jak poradzi sobie w bardziej sprzyjających okolicznościach. Posadzenie Gasola na ławkę wszystko zmieniło.

Zobacz także: DJ do Cavs?
fot. Robert Mayer
Michał Kajzerek
@mkajzerek