Proste pytanie i jesteśmy ciekawi, kto w tym rankingu zajmie pierwsze miejsce. Szanse Amerykanów zmalały, ale to nadal podopieczni Gregga Popovicha są tzw. team-to-beat. Może jednak komuś się to uda?

Nasze propozycje to:

Grecja – mają Giannisa Antetokounmpo, a z nim możliwe jest bardzo wiele, zwłaszcza że został otoczony solidną grupą graczy.

Włochy – doświadczony zespół z nazwiskami NBA na pokładzie. Mają potencjał, ale czy dojadą talentem? Nie do końca w to wierzymy, ale możecie mieć inne zdanie.

Serbia – doświadczenie i system, to największa przewaga drużyny Aleksandara Đorđevicia. Na każdym turnieju straszą głównych kandydatów.

Hiszpania – mają Ricky’ego Rubio i Marca Gasola w roli liderów. Nie latają tak wysoko, jak jeszcze kilka lat temu, ale nadal ich szanse są uzasadnione.

Australia – spora grupa zawodników z NBA w składzie Boomers. Zrobią przewagę na miarę mistrzostwa świata? Na pewno spróbują.

Francja – kolejny zespół z zawodnikami NBA na pokładzie. Podobnie jak Hiszpanie – w ostatnich latach obniżyli loty, ale nadal dysponują sporym potencjałem czysto koszykarskim.

Niemcy – z Dennisem Schroderem na jedynce i Maxi Kleberem w środku mogą solidnie przestrazyć.

Litwa – to jedna z najlepszych europejskich szkół koszykówki. Bardzo mocne podstawy i rozwinięta kultura koszykówki. Tylko czy starczy im talentu?

Rosja – nie przypuszczamy, by mieli rozegrać fantastyczny turniej, ale chłopcami do bicia nie będą.

 

Zobacz także: Afro Kawhi hitem internetu
fot. DANIEL MIHAILESCU/AFP
Michał Kajzerek
@mkajzerek