365 dni pełnych koszykówki za nami. Życzymy Wam, aby i w 2019 nie zabrakło koszykarskich emocji na najwyższym poziomie. Tymczasem na chwilę jeszcze wracamy do minionego roku i  z Waszą pomocą wybieramy najlepszego zawodnika ostatnich 12 miesięcy.

 

Faworytów mamy trzech. Pierwszy – laureat pierwszej w karierze nagrody MVP za sezon regularny 17/18. Gdybyśmy mieli oceniać końcówkę roku, nie byłoby żadnych wątpliwości: James Harden zgarnąłby nagrodę bez głosowania. W 10 ostatnich meczach, The Beard 9-krotnie pokonywał barierę 35 oczek. a rok zakończył czterema czterdziestkami. Nie ma obecnie w NBA obrońcy, który znacznie spowolniłby zapędy ofensywne Hardena. Można co najwyżej trochę mu poprzeszkadzać.

Nasz numer dwa to Kevin Durant. Razem z Golden State Warriors sięgnął po drugie mistrzostwo NBA z rzędu i po raz drugi został także mianowany MVP Finałów. W play-offach 2018 rzucał średnio 29 punktów i zbierał prawie 8 piłek na mecz. Swój największy kunszt po raz kolejny pokazał w Game 3 Finałów, dzięki czemu Dubs praktycznie zapewnili sobie mistrzostwo.

Trzeci wybór jest oczywisty. LeBron James po raz czwarty z rzędu poprowadził Cleveland Cavaliers do Finałów NBA, wyczyniają po drodze jeszcze większe cuda, niż te, do których nas przyzwyczaił. Bez Kyrie’go Irvinga i z obolałym Kevinem Love, James brał na swoje barki odpowiedzialność w najtrudniejszych chwilach i utorował swoim kolegom drogę do Finałów. W całych play-offach notował średnie na poziomie 34/9/9, a występy takie, jak ten w Game 6 przeciwko Celtics tylko wzmocniły jego legendę. Latem udowodnił, że nie ma w NBA gorętszego nazwiska – jego przejście do Lakers zmieniło oblicze całej ligi, a my dziś zastanawiamy się, jak potoczą się losy obu Konferencji tej wiosny.

To nasza czołowa trójka, z której trudno wyłonić jednego zwycięzcę. Żeby było jeszcze trudniej, dokładamy kilka równie znaczących nazwisk i decyzję pozostawiamy Wam. Zagłosować możecie TUTAJ.

fot.  USA Today
Czytaj także: Westbrook szukał przełamania!